Ksiądz z Wielączy podglądał dziewczynki w WC i przymierzalniach. Na bucie zamontował kamerkę

Ksiądz z Wielączy ukradkiem nagrywał dziewczynki w przymierzalniach i toaletach. Śledczym tłumaczył, że pomaga mu to odreagować stres związany z pracą. Teraz okazuje się, że używał do tego kamer szpiegowskich. Duchowny stanie przed sądem.

Łukasz P. ksiądz z parafii w Wielączy (województwo lubelskie) został zatrzymany podczas wakacji w Chorwacji. Podczas zakupów w galerii handlowej w Splicie został przyłapany, jak nagrywał telefonem dziewczynkę w przymierzalni. Został zatrzymany, śledczy sprawdzili jego laptop i telefon komórkowy.

Ksiądz nagrywał dziewczynki w toaletach. Tłumaczył to stresem

Okazało się, że ma na nich dziesiątki nagrywanych w toaletach i przymierzalniach filmów. Materiały zostały przekazane polskiej prokuraturze. Śledczy przeszukali jego mieszkanie na plebani, gdzie znaleźli kolejne obciążające materiały. Ksiądz w zaskakujący sposób tłumaczył swoje zachowanie. Przesłuchiwany bronił się, że nagrywał nagie dziewczynki z powodu stresu w pracy.

"Podsuwał nogę pod kotarę"

Prokuratura podaje szczegóły tego, w jaki sposób dochodziło do nagrywania filmów. Śledztwo wykazało, że duchowny posiłkował się kamerkami. - Jedną z nich zamontował w czubku buta. Zbliżał się do przymierzalni i podsuwał nogę pod kotarę. Umieszczał też ukryte kamery w damskich toaletach i pod prysznicem - mówi w rozmowie z portalem wp.pl prokurator Grzegorz Kryk z Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Śledczy wytypowali ok. 20 poszkodowanych, wszystkie osoby są małoletnie. Za utrwalanie nagiego wizerunku podstępem grozi mu pięć lat więzienia. Do sprawy odniosła się diecezja zamojsko-lubaczowska. Jej rzecznik, Ks. Michał Maciołek, powiedział wp.pl, że duchowny został "zawieszony w wykonywaniu jakichkolwiek czynności związanych ze święceniami i przebywa w odosobnieniu". 

Wypróbuj nasz newsletter z sekcją o wyborach samorządowych. Kliknij, aby się zapisać