Gang pod wodzą 19-latki "włamywał się" do sklepów. Dosłownie wjeżdżali do nich samochodem

Po co wytrych lub łom, skoro w sklep można wjechać samochodem? Taką właśnie metodę wybrał gang włamywaczy, działających przy granicy z Niemcami. Grupie przewodziła 19-letnia kobieta. Ich łupem padł towar wart co najmniej 80 tys. zł.

Rozpędzone kombi wbija się na wstecznym w szklane drzwi marketu, kierowca zostaje w środku, do sklepu wpada kilku mężczyzn. Zgarniają łupy - papierosy, alkohol, telefony komórkowe, czasem telewizory. "Wszystko trwało zaledwie kilka minut" - informuje policja z Dolnego Śląska.

Działali w województwach lubuskim i dolnośląskim

Tak właśnie działał kilkuosobowy gang, włamujący się do sklepów przy granicy z Niemcami (na terenie województw dolnośląskiego i lubuskiego). Złodzieje działali w nocy, wybierali głównie markety spożywczo-przemysłowe jednej z dużych sieci, ale zdarzyło im się okraść też supermarket ze sprzętem RTV. Czasem zamiast samochodu używali młotów.

Nad rozpracowaniem grupy pracowali Policjanci Wydziału Kryminalnego z komendy wojewódzkiej we Wrocławiu, ze Zgorzelca i Bogatyni. W sprawie zatrzymano trzy osoby, dwóch mężczyzn i młodą kobietę. Funkcjonariusze ustalili, że gangiem kierowała 19-latka.

Na razie zatrzymanym udowodniono 7 włamań, łączna wartość ich łupów jest nie mniejsza niż 80 tys. zł. "Zatrzymani usłyszeli zarzuty dotyczące włamań i kradzieży mienia, za co grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności" - informuje policja. Co więcej, należącemu do grupy 37-letniemu mężczyźnie postawiono zarzut "udzielania narkotyków". Policja ustala, czy zatrzymani mają na koncie także inne przestępca. Wiadomo, że jeden z nich odsiadywał już kary za włamania w Polsce i Niemczech.

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Więcej o: