Tomasz Komenda walczy o milionowe odszkodowanie. Powiedział, że chce otworzyć własny biznes

Tomasz Komenda, niesłusznie skazany za gwałt i zabójstwo, domaga się milionowego odszkodowania od Skarbu Państwa. W rozmowie z dziennikarzami zdradził, co zrobi z pieniędzmi.

O 18 milionów złotych odszkodowania zamierza walczyć Tomasz Komenda, który niesłusznie skazany za gwałt i zabójstwo młodej dziewczyny, spędził w więzieniu 18 lat. Mężczyzna wyszedł na wolność w marcu tego roku, został też uniewinniony przez Sąd Najwyższy.

- Karaluchy i szczury, których jest w zakładach karnych cała masa, miały większe prawa niż ja - mówił Komenda na wtorkowym spotkaniu z dziennikarzami w Warszawie.

Wielokrotnie byłem bity i łamany. Kiedy współwięźniowie okładali mnie na spacerniaku, strażnicy odwracali głowy, kiedy szedłem po pomoc do psychologa, ten zamiast słuchać mnie, podlewał kwiatki, wycierał kurze, przekładał akta. Żeby żyć musiałem ostatni kłaść się spać i pierwszy się budzić. Trzy razy współwięźniowie odcinali mnie ze sznura, choć nie wiem po co to robili, bo wszyscy życzyli mi śmierci

- tak Komenda opisywał swój koszmar.

Tomasz Komenda ma pomysł na biznes

W rozmowie z "Super Expressem" Komenda zdradził, na co chciałby przeznaczyć uzyskane pieniądze. - Otworzę własną myjnię, po prostu mnie to kręci - powiedział.  Komenda chciałby też założyć rodzinę, otrzymuje wiele propozycji matrymonialnych. Mężczyzna twierdzi, że zacznie odpisywać kobietom za rok lub dwa, kiedy uporządkuje sprawy prawne.

Jak wyliczył jego obrońca Zbigniew Ćwiąkalski, Komenda spędził w więzieniu 6570 dni, a zatem domaga się za każdy dzień za kratkami 2,7 tys. zł. Wniosek o odszkodowanie trafi do sądu do końca roku.

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ