Pod Wałbrzychem spłonęła Tesla za 250 tys. zł. Policja: bierzemy pod uwagę wszystkie możliwości

Pod Wałbrzychem doszczętnie spłonął samochód Tesli wart ćwierć miliona złotych. Sprawę bada policja.

Zgłoszenie do pożaru granatowego samochodu w miejscowości Boguszów Gorce koło Wałbrzycha strażacy dostali w niedzielę po południu. Szybko okazało się, że to auto amerykańskiego koncernu Tesla. Pojazd znajdował się na parkingu przy wyciągu narciarskim na górę Dzikowiec. Jak się dowiedzieliśmy samochód, który doszczętnie spłonął, wart był 250 tys. zł.

Pożar Tesli pod Wałbrzychem. Sprawę bada policja

Straż pożarna nie ustaliła, co było przyczyną podpalenia. Według jednego z komentarzy na Facebooku bezpośrednio przed pojawieniem się ognia auto stało puste i z opuszczonymi szybami. Sprawę obecnie bada policja, na tym etapie czynności nie mówi jednak zbyt wiele, nie potwierdza też doniesień, jakoby auto było porzucone.

Przypadek czy celowe podpalenie?

 - Prowadzimy czynności - informuje w rozmowie z Gazeta.pl sierż. szt. Marcin Świeży, oficer prasowy wałbrzyskiej policji. - Wartość samochodu jest na tyle duża, że nie możemy wykluczyć żadnej możliwości. To może być zarówno przypadek, jak i podpalenie czy celowe podpalenie przez posiadacza. 

Wiadomo, że auto było zarejestrowane na firmę.

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Czy tak będzie wyglądać policja przyszłości? Niepozorny samochodzik jest zaawansowanym robotem

Więcej o: