Atak w więzieniu w Nowogardzie. Więzień podciął gardło innemu osadzonemu

Jeden osadzonych w więzieniu w Nowogardzie zaatakował innego mężczyznę fragmentem noża do tapet. Ranny został zabrany do szpitala. Sprawę bada prokuratura.

Do ataku z użyciem ostrego narzędzia doszło w poniedziałek w zakładzie karnym w Nowogardzie (woj. zachodniopomorskie). Radio RMF FM informowało, że jeden ze skazanych podciął innemu gardło. 

Zaatakowany 58-latek został zabrany do szpitala. Według policji obrażenia nie zagrażają jego życiu - podaje Radio Szczecin

Jak podaje TVN24, do ataku doszło, gdy mężczyźni stali w kolejce do telefonu. Rzecznik zakładu karnego w rozmowie ze stacją zwraca uwagę, że sytuacja jest o tyle nietypowa, że 34-letni napastnik, który miał ostre narzędzie, miał dzień później wyjść na wolność. Miał dobrą opinię i pracował w więzieniu. Ponieważ procedura zakończenia wyroku była skończona, 34-l-latek wyszedł z więzienia i od razu został zatrzymany przez policję.

Policja, prokuratura i specjalny zespół, powołany przez dyrektora okręgowej służby więziennej, zajmują się wyjaśnieniem sprawy. Mają m.in. ustalić skąd osadzony wziął kawałek noża do tapet, którym zaatakował innego więźnia. 

Więcej o:
Komentarze (63)
Nowogard. Więzień podciął gardło innemu osadzonemu
Zaloguj się
  • uenostation54

    Oceniono 3 razy 3

    widocznie nie chciał wyjść, ale nie chciał też zabić. co go czeka na wolności? ciekawe...

  • anonim_ka

    Oceniono 7 razy 3

    byle Jaki szlaja się po Warszawie , zamiast zajmować się tym za co bierze pieniądze. Może mini_sterek ruszy zadek i bryknie do Nowogardu aby s k u t e c z n i e porozmawiać z szefem więzienia chyba , że sam złoży dymisję.

  • zd46

    Oceniono 9 razy 3

    A kto ma na rękach "krew" p. Barbary Blidy i zacieranie śladów przestępstwa? Czy to nie ta sama ekipa ale w latach 2005-2007? Nazwiska znamy a wolelibyśmy ich nie pamiętać.

  • equinox1976

    Oceniono 17 razy 3

    kryminaliści, recydywa, grypsera to są ludzie najczęściej z uszkodzeniami mózgu. Dokonanymi albo w okresie płodowym albo w póxniejszych fazach życia. Jeśli dodatkowo osoba taka dorastała w środowisku patologii to wyprostowanie takiego człeka jest niemożliwe. Jeśłi rok czasu nie dał takiemu okazji do bycia lepszym to trzymanie go w wiezieniu w oczekiwaniu że zmienią to kolejne 20 lat nie ma sensu. Dożywocie z obowiązkiem zapracowania na wikt i opierunek. Kazdy kto miał styczność z tymi ludźmi wie że większości z nich bliżej do zwierzęcia niż człowieka. Zwierzę przynajmniej nie zabija bez potrzeby - oni i owszem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX