Wypadek w Szaflarach: zarzut dla egzaminatora za wypadek na przejeździe kolejowym

Zarzut nieumyślnego doprowadzenia do katastrofy lądowej ze skutkiem śmiertelnym postawił egzaminatorowi prokurator. Zdaniem śledczych to z jego winy doszło do tragicznego wypadku podczas egzaminu na prawo jazdy w Szaflarach. Na przejeździe kolejowym zginęła 18-letnia kursantka.

Jak poinformowała "Gazeta Wyborcza", Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu zebrała podczas śledztwa wystarczające dowody, aby 62-letniemu egzaminatorowi z Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Nowym Targu postawić zarzut nieumyślnego doprowadzenia do katastrofy lądowej ze skutkiem śmiertelnym. - Chodzi głównie o to co zobaczyliśmy na nagraniach video z kamer zamontowanych w pociągu, samochodzie oraz na budynkach sąsiadujących z miejscem tragedii - powiedział "Gazecie Krakowskiej" prokurator rejonowy Józef Palenik. 

Dziś odbyło się przesłuchanie egzaminatora. To właśnie podczas niego postawiono mu zarzuty. Jak podaje TVN 24, mężczyzna został zatrzymany. Nie wiadomo jeszcze, czy prokuratura będzie wnioskować o tymczasowy areszt. Decyzja zapadnie w najbliższym czasie.

CZYTAJ TAKŻE: Szaflary. Prokuratura bada okoliczności tragicznego wypadku na przejeździe. Jest wiele pytań

Mężczyźnie grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. 

Tragiczny wypadek w Szaflarach

Do wypadku doszło w czwartek. Samochód egzaminacyjny wjechał na niestrzeżony przejazd kolejowy na granicy Nowego Targu i Szaflar. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w tym momencie pojazd zgasł. Egzaminator miał wysiąść z samochodu i zacząć machać do motorniczego, dając mu znak, aby zatrzymał nadjeżdżający pociąg. Nie udało się to - skład uderzył w samochód, w którym nadal siedziała 18-letnia kursantka. W wyniku poniesionych obrażeń, zmarła.

Więcej o: