Wykopaliska przy szubienicy w Żaganiu. Liczą, że znajdą szczątki Pusch Petera, mordercy z XVI w.

Kilka tysięcy kości i sześć szkieletów odkryli do tej pory archeolodzy pracujący w obrębie szubienicy w Żaganiu (Lubuskie). Nadal liczą na znalezienie tam szczątków słynnego XVI-wiecznego złoczyńcy zwanego Pusch Peterem, który zamordował kilkadziesiąt osób.

Szubienica funkcjonowała w Żaganiu od XVI do XVIII w. Naukowcy szacują, że w sumie pozbawiono tam życia kilkadziesiąt osób.

- Przez wieki wykonywano tam egzekucje na skazańcach obu płci. Miejscowych przestępców nie tylko wieszano, ale też ścinano im głowy, palono na stosie, czy łamano kołem - opowiada PAP kierownik projektu, dr Daniel Wojtucki z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Podczas trwających ciągle wykopalisk archeolodzy badają zarówno fundament szubienicy, jak i teren do niej przylegający. Do tej pory natknęli się na kilka tysięcy kości w obrębie szubienicy i na sześć szkieletów, które do niej przylegały, o czym poinformowała PAP Magdalena Majorek z Instytutu Archeologii UMK w Toruniu. Badaczka kieruje wykopaliskami wspólnie z Bartoszem Świątkowskim - archeologiem z Uniwersytetu Gdańskiego. Badania odbywają się w ramach projektu Narodowego Centrum Nauki (NCN) realizowanego przez dr. Wojtuckiego.

Szczątki największego złoczyńcy XVI wieku

Badacze nadal poszukują szczątków, jak określają "jednego z największych złoczyńców XVI wieku", zwanego Pusch Peterem. Został on stracony na żagańskiej szubienicy w 1575 roku, o czym rozpisywali się różni śląscy kronikarze. Złoczyńca ten okradał kościoły, rabował na drogach i zamordował kilkadziesiąt osób, w tym sześć ciężarnych kobiet. Wypruł im płody, po czym zjadł serca ich nienarodzonych dzieci - stąd przydomek "pożeracz serc". Zjedzenie serc nienarodzonych dzieci, według ówczesnych zabobonów, miało dostarczać sił witalnych i zapewnić nieuchwytność przed przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości.

- Według doniesień z epoki, egzekucja tego seryjnego mordercy rozpoczęła się na żagańskim rynku. Po obcięciu prawicy i rwaniu jego ciała rozżarzonymi cęgami przewieziono go na wozie na miejsce straceń do szubienicy i tam nabito na pal, aby konał w okrutnych cierpieniach - opowiada Wojtucki. W jego ocenie takie potraktowanie ciała będzie bardzo wyraźnie widoczne wśród uszkodzeń kości. - Te właśnie analizujemy - niewykluczone, że już na nie natrafiliśmy – dodaje Magdalena Majorek.

Żagańska szubienica jest nietypowa. Śląskie szubienice z reguły budowano na planie koła, a ta jest czworokątna, bowiem wykorzystano wcześniej istniejący w tym miejscu budynek o charakterze rezydencjonalno-obronnym. Szubienicę rozebrano w pierwszej połowie XIX wieku, kiedy egzekucje zaczęto przeprowadzać w obrębie murów więzień.

Archeolodzy planują w ramach tego samego projektu dalsze wykopaliska w obrębie miejsc straceń. Za kilka lat ukaże się na ten temat szeroka publikacja zawierająca wyniki badań historycznych, archeologicznych i antropologicznych. Zestawione one będą ze źródłami pisanymi z epoki.

Sensacja archeologiczna! Rolnik z okolic Jasła znalazł złotą biżuterię sprzed 3,5-2 tys. lat