Łeba: ojciec z 8-letnią córką prawie utopili się w Bałtyku. Popłynęli za dmuchanym kółkiem

W Łebie ojciec wraz z 8-letnią córką mogli stracić życie. Wszystko przez gumowe kółko, które porwały fale. Mężczyzna chciał je uratować, więc wypłynął razem z dziewczynką za boje. Zaczęli tonąć.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w niedzielę 19 sierpnia. Na plaży centralnej w Łebie mężczyzna z ośmioletnią córką bawili się w Bałtyku, gdy nagle fala zabrała im dmuchane kółko.

Łeba: ratownicy uratowali ojca z 8-letnią córką

Ojciec ruszył za kółkiem i pociągnął dziecko za sobą.

W pewnym momencie przekroczył linię żółtych bojek, płynąc w kierunku falochronów. Ratownicy zauważyli to i już wcześniej gwizdali do niego, by wrócił, lecz mimo to ważniejsze było dla niego dmuchane kółko, które mu uciekało, niż jakiekolwiek inne komunikaty

- powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" Marek Chadaj, koordynator WOPR w Łebie. Dodał, że mężczyzna razem z córką wylądowali za bojkami, gdzie morze ma 5 metrów głębokości, i zaczęli tonąć.

Dzięki sprawnej akcji, ratownikom udało się uratować mężczyznę i dziecko. - Niewiele brakowało, by stracili życie przez warte 20 zł dmuchane kółko - podsumował Chadaj.

Na nagraniu udostępnionym przez jednego ze świadków zdarzenia słychać, jak ratownik mówi kilka słów do ojca, w którego wtula się przerażona córka. - Koraliki są założone, wszystko. Co jeszcze trzeba zrobić? Trzeźwy jesteś - denerwował się.

Więcej o: