Lubelskie. Góra odpadów "wyrosła" przy samym wjeździe do miasta. Na niej wisi karteczka

Przy wjeździe do Bełżyc województwie lubelskim pojawiła się sterta odpadów tekstylnych: ubrań, torebek, peruk i innych śmieci. Ustawione były wzdłuż jednej z dróg wjazdowych do miasta. Szybko się okazało, że kolejne tak duże składowisko znajduje się po drugiej stronie. A właściciel śmieci pozostaje nieuchwytny.

Odpady tekstylne, niezabezpieczone w żaden sposób przed działaniem warunków atmosferycznych ani dostępem osób trzecich, pojawiły się na granicy miasta od strony Babina kilka dni temu. Przy ul. Lubelskiej znajduje się kilkaset ton ubrań, butów, bielizny, peruk, tornistrów, a także śmieci, popakowanych w około 500-kilogramowe bele. Do beli, w które popakowane są ubrania, doczepił kartki z informacją, do kogo odpady należą -  co widać na zdjęciach powyżej.

Jako pierwsza o sprawie zaalarmowała na Facebooku lokalna TV Bełżyce.

Szybko okazało się, że to nie jest jedyne miejsce w Bełżycach, gdzie składowane są nielegalnie odpady. Podobne miejsce znajduje się po drugiej stronie miasta, przy ul. Przemysłowej.

Skąd w Bełżycach wzięły się odpady?

Jak dowiedział się od okolicznych mieszkańców portal lublin112.pl, wcześniej odpady znajdowały się w pobliskich budynkach - magazynie po byłej siedzibie Gminnej Spółdzielni oraz budynku przy granicy z Jaroszewicami. Mężczyzna, który wynajmował te przestrzenie, składował tam tekstylia. Mówił, że będą one sortowane i ciężarówkami wywiezione na Ukrainę w ramach pomocy humanitarnej. Po jakimś czasie jednak zniknął, nie płacąc za wynajem magazynów, a tysiące ton odpadów zostało. Ktoś wywiózł je poza budynki. 

Odpady budzą obawy mieszkańców

Mieszkańcy Bełżyc obawiają się, że teraz ktoś może chcieć się pozbyć odpadów, paląc je. - Przecież jeżeli ktoś przyjdzie w nocy i to podpali będzie to katastrofa ekologiczna. A nawet w obecnym stanie jest to groźne, zacznie to wszystko gnić i śmierdzieć, do tego może się tu pojawić plaga szczurów - powiedziała jedna z mieszkanek w rozmowie z portalem lublin112.pl.

Burmistrz Bełżyc: przyglądamy się sprawie

Jak poinformował nas urząd gminy, wszystkie odpady znajdują się prawdopodobnie na prywatnym terenie należącym do właściciela magazynów. Mimo to, kontrolnie w sprawę został zaangażowany Zarząd Dróg Powiatowych, który ma sprawdzić, czy tekstylia składowane przy drodze wyjazdowej z miasta nie wykraczają na tereny należące do powiatu. W sprawie prowadzone są dwa postępowania, które mają doprowadzić do usunięcia odpadów.

- Od zeszłego tygodnia przyglądamy się tej sprawie. Wszczęliśmy dwa postępowania. Zaalarmowane zostały odpowiednie służby: policja, straż pożarna, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska - zapewnił nas burmistrz miasta, Ryszard Górka. - Pierwszą stroną do dyskusji jest właściciel magazynów, bo to on wystawił tekstylia. Być może chciał zwrócić uwagę na nieuczciwą firmę lub chciał przymusić właściciela ubrań do ich zabrania. W trakcie postępowania postaramy się ustalić szczegóły i wyegzekwować usunięcie tekstyliów - dodał.

Więcej o: