Tragedia w Darłówku. Mieszkańcy Sulmierzyc chcą pomóc rodzinie. Burmistrz ogłosił żałobę

Tragedia, do której doszło we wtorek w Darłówku, wstrząsnęła Polską. Morze zabrało troje rodzeństwa. Czternastoletniego chłopca odnaleziono, ale nie udało się go uratować. 11-latka i 13-latek są uznani za zaginionych. Trwają ich poszukiwania. Tymczasem mieszkańcy Sulmierzyc, z których pochodziły dzieci, solidaryzują się z rodziną.

- To jest normalna rodzina. Anna to siostra radnego miejskiego. Zawsze była z dziećmi. To olbrzymia tragedia - powiedzieli mieszkańcy Sulmierzyc koło Krotoszyna, w których mieszkała rodzina, w rozmowie z "Expressem Ilustrowanym". - Taka strata. Pojechać z dziećmi na wakacje i wrócić bez nich. W głowie się nie mieści - dodają i deklarują chęć pomocy rodzinie.

Wsparcie zapowiedział również burmistrz miasta. - Od jutra (czwartku - przyp. red.) ruszamy z pomocą. Jutro od samego rana idę do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, będziemy uruchamiać pomoc psychologiczną i jakąkolwiek możliwą pomoc w stosunku do tej rodziny, którą dotknęła ta tragedia - powiedział wczoraj Dariusz Dębicki w Radiu Poznań. - To jest mała społeczność, niecałe 3 tysiące osób, wszyscy się tu znają. To są dzieci, które ja znałem. Sam - jako nauczyciel - uczyłem ich matkę - dodał.

CZYTAJ TAKŻE: Darłówko: Nie żyje chłopiec, którego wyłowiono z morza. Rodzeństwo wciąż poszukiwane

Burmistrz ogłosił żałobę

Na stronie Urzędu Miejskiego w Sulmierzycach pojawiła się oficjalna informacja, według której najbliższy piątek będzie w miejscowości dniem żałoby.

"W związku z tragicznymi skutkami wypadku, który miał miejsce w dniu 14 sierpnia 2018 r. w Darłówku, łącząc się w bólu z rodziną ofiar, ogłaszam w dniu 17 sierpnia 2018 r. (piątek) żałobę na terenie Miasta Sulmierzyce. Na znak żałoby proszę o wywieszenie na budynkach jednostek organizacyjnych miasta flag z kirem. Ponadto z uwagi na żałobę zalecam odwołanie wszelkich imprez o charakterze rozrywkowym, kulturalnym, rekreacyjnym i sportowym" - napisano.

Tragedia w Darłówku - co się stało?

We wtorek w Darłówku morze porwało troje dzieci, które znajdowały się w wodzie pomimo czerwonej flagi. Były one pod opieką mamy, która na chwilę spuściła je z oczu, aby zająć się swoim 2-letnim dzieckiem. Kiedy ponownie spojrzała w stronę morza, rodzeństwa już nie było. Niemalże od razu rozpoczęto akcję poszukiwawczą. Odnaleziono 14-letniego chłopca, który w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala. Niestety, zmarł w środę wieczorem. Jego 11-letnia siostra i 13-letni brat uznani są za zaginionych. Nadal trwają poszukiwania.

Więcej o: