MPK w Poznaniu ściągnęło tęczowe chorągiewki. Motorniczy: Usłyszałem, że jestem pedałem

Przed Paradą Równości w Poznaniu najpierw pojawiły się, a później zniknęły tęczowe chorągiewki na tramwajach. Jeden z motorniczych wyznał, że jest gejem oraz przyznał, że w pracy wyzywają go od pedałów. I zapowiedział, że z własnej inicjatywy w niedzielę będzie jeździł z tęczowymi flagami.

Parada Równości, która przeszła przez Poznań w sobotę, spotkała się z protestami środowisk prawicowych. Narodowcy próbowali (bezskutecznie) zablokować marsz. Kontrowersje wywołało też ozdobienie tramwajów tęczowymi flagami w przededniu marszu. Grupa Stonewall, która działa na rzecz społeczności LGBT, za komercyjnych zasadach wykupiła możliwość zawieszenia chorągiewek. 

Jednak po jednym dniu zniknęły one z tramwajów. MPK poinformowało, że pojawiły się przez to "przeważająco negatywne opinie" pasażerów i choć chorągiewki miały być na tramwajowych też w sobotę, to zostały zdjęte. Protestować mieli też motorniczy. Jak opisała później poznańska "Gazeta Wyborcza", jeden wręcz omówił prowadzenia tramwaju z flagami. Z notatki służbowej wynika, że motorniczy stwierdził, iż "treści, które reprezentują organizacje skupione wokół symbolu tęczowej flagi, dążą do zalegalizowania pedofilii".

Na całą sytuację zareagował inny motorniczy, Aleksander Gapiński. "Niefajnie słucha się komentarzy kolegi z pracy który z dumą ogłasza że z tęczową flagą jeździł nie będzie i komentarzy pasażera o tym jakim to jestem pederastą i pedofilem. W końcu każdy gej jest, co nie?" - napisał mężczyzna. 

"Do wszystkich mądrych: zastanówcie się czy na pewno osoba która prowadzi wasz tramwaj jest hetero, bo tęczy w MPK nie zabraknie, nawet gdy znikną chorągiewki" - napisał. 

Gapiński wypowiadał się też na scenie przed rozpoczęciem Marszu Równości. "Gazeta Wyborcza" cytuje słowa, w których mówi o "zażenowaniu" zachowaniem niektórych kolegów z pracy. Przytaczał regulamin MPK, w którym mowa jest o wzajemnym szacunku pracowników. - Tymczasem z ust jednego z motorniczych usłyszałem, że jestem pedałem. Mój głos się nie liczy, za to liczy się głos garstki motorniczych, którym nie podoba się tęcza, symbol równości i szczęścia - stwierdził. I zapowiedział, że specjalnie wziął zmianę na liniach 10 i 4 po godz. 15 w niedzielę, by samemu zawiesić tęczowe flagi.

Więcej o: