Bosak spędził "weekend wyłącznie wśród Polaków". Wrócił do Warszawy i srogo się rozczarował

Krzysztof Bosak, były prezes Młodzieży Wszechpolskiej, podzielił się na Twitterze wrażeniami z weekendu spędzonego pod Biłgorajem. Czuł się tam wyjątkowo dobrze, bo jak się okazuje, na co dzień w Warszawie przeszkadzają mu obcokrajowcy.

Krzysztof Bosak, który w latach 2005-2006 był prezesem Młodzieży Wszechpolskiej, nie po raz pierwszy dzieli się w mediach społecznościowych swoimi poglądami. Były posłem tym razem podzielił się wrażeniami z pobytu pod Biłgorajem, gdzie spędził weekend - jak sam podkreśla - wyłącznie wśród Polaków.

"Tak już się od tego odzwyczaiłem, żyjąc w centrum Warszawy, że czułem się jakbym wyjechał zagranicę" - napisał Bosak. Tym samym działacz polityczny odniósł się w do wpisu Cezarego Kaźmierczaka, który w swoim zauważył, jak wielokulturowym miastem staje się Warszawa.

W jednym z komentarzy Kaźmierczak-  dawniej opozycjonista, dziś prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców - dodał, że obcokrajowcy mieszkający w stolicy są w pełni zasymilowani z warszawiakami. 

Pod wpisem Bosaka pojawiło się sporo negatywnych komentarzy. Zarzucono mu m.in. skrajny nacjonalizm. Jeden z użytkowników nazwał go "rasistą i niebezpiecznym człowiekiem". Byli również i tacy, którzy bronili wypowiedzi Bosaka lub zgadzali się z jego obserwacjami. 

Eryk z Warszawy i Adam ze Zwolenia. Łączy ich Polska, różnią korzenie