Parafia w Dobrzechowie wypuściła instrukcję dla wiernych. "Nie stukaj obcasami, nie uśmiechaj się"

Spis zasad obowiązujących w kościele opublikowała parafia św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Dobrzechowie.

Jedną z najważniejszych reguł w opublikowanym regulaminie jest zasada absolutnej ciszy. Autor zaznacza tam, że rozmawiać nie należy nie tylko w trakcie mszy, ale również bezpośrednio przed nią, jak i po niej. Kościół porównuje do sali koncertowej: "Gdy wielki artysta wykonuje właśnie jeden z utworów Chopina słuchacze powstrzymują się od wydawania wszelkich dźwięków". Według niego taka zasada obowiązuje również w świątyni.

Należy również unikać jakichkolwiek zachowań, które mogłyby zakłócić skupienie innych, np. stawiania parasola tak, że będzie upadał, nachalnego kasłania czy przechodzenia przez kościół tak, aby rozlegał się głośny stukot obcasów.

Uśmiechanie się do siebie jest "gorszące"

Kilka punktów poświęconych jest nawiązywaniu kontaktu z innymi podczas mszy. "Kościół nie jest miejscem, w którym prowadzimy życie towarzyskie" - pisze autor. - Kłanianie się znajomym lub uśmiechanie się do nich w kościele jest gorszące. Nie należy również rozglądać się w poszukiwaniu znajomych twarzy.

CZYTAJ TAKŻE: Ksiądz wyjaśnia, jak spowiadać się z seksu. Żeby ludziom było łatwiej w konfesjonale

Jeszcze bardziej gorszące jest okazywanie sobie uczuć damsko-męskich, dlatego podczas mszy nie można się do siebie tulić, trzymać za ręce czy w jakikolwiek inny sposób okazywać sobie przywiązanie. 

Najbardziej niestosowne, co może zdarzyć się w kościele to jednak dzwoniący telefon i właściciel, który nie może go znaleźć. "Trudno wyobrazić sobie większe uchybienie" - czytamy w instrukcji. Telefon należy więc wyłączyć, a najlepiej - zostawić w domu.

"Niektórzy myślą tylko o sobie"

Podczas mszy trzeba również powstrzymać wszelkie objawy egoizmu. Z instrukcji wierni z Dobrzechowa dowiedzą się również, jakie miejsca powinni zająć podczas mszy.

"W naszym kościele mamy tylko jedno uchylne okno. Dlatego w gorące dni otwieramy szeroko drzwi, aby była wymiana powietrza. Niestety, niektórzy myślą tylko o sobie. Stoją w drzwiach, aby im wiało przyjemnym wiaterkiem. Pamiętajmy, że nie stoimy w ciągach komunikacyjnych. To tak jakby kierowca zaparkował samochód na skrzyżowaniu" - stwierdził autor.

Polska widziana z zagranicy. Jak zachodnie media opisują nasz kraj?