Kora nie żyje. Artystka i wokalistka zespołu Maanam miała 67 lat

Kora Jackowska, wokalistka zespołu Maanam, nie żyje. Piosenkarka zmarła nad ranem, w swoim domu w Bliżowie na Roztoczu, w otoczeniu najbliższych osób, męża Kamila Sipowicza, dwóch synów i przyjaciół. Miała 67 lat. W 2014 roku ujawniła, że jest chora na raka.

Kora, a właściwie Olga Sipowicz z domu Ostrowska, primo voto Jackowska, była artystką polskiego rocka, wokalistką i autorką tekstów, wydawanych też jako zbiory wierszy, solistką zespołu Maanam w latach 1976-2008. Pseudonim Kora pochodzi z czasów, gdy jako nastolatka była związana ze środowiskiem artystycznym w Krakowie.

Informację o śmierci Kory podała "Gazeta Wyborcza", powołując się na profesor Magdalenę Środę, która towarzyszyła artystce w chwili śmierci, a także portal oko.press. Później informacja pojawiła się Facebookowej stronie artystki.

Kora była odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i srebrnym medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. 

"Ostatni miesiąc był bardzo trudny"

"Z ogromnym żalem i rozpaczą informujemy, że dziś o 5.30 na swoim ukochanym Roztoczu w otoczeniu najbliższych osób, ukochanych zwierząt i wspaniałej przyrody zmarła Kora - czytamy we wpisie podpisanym przez Kamila Sipowicza.

"Wielka artystka, piosenkarka, poetka, malarka. Wyjątkowa kobieta, żona, matka, babcia, przyjaciółka. Ikona wolności. Zawsze bezkompromisowa w dążeniu do prawdy. Zaangażowana w ruch hipisowski, w działalność pierwszej Solidarności, w budowę demokracji i ruchy kobiece. Muzyka Kory i jej pięć lat temu zmarłego męża Marka Jackowskiego, z którym razem stworzyli zespół MAANAM, a także solowa działalność towarzyszyła nam od roku 1979. Kora tworzyła pewną epokę, która wraz z jej odejściem kończy się"

- czytamy w oświadczeniu. Sipowicz wyznaje, że po pięciu latach zmagań z rakiem "ostatni miesiąc był bardzo trudny" i dziękuje bliskim, lekarzom, pielęgniarkom i opiekunom, którzy byli zaangażowani w pomoc artystce. "Kora dawała ludziom miłość i otoczona była miłością. Zawsze będziemy ją kochać" - kończy.

"Dziękuję za Twoją wieczną rebelię"

Lech Wałęsa napisał o śmierci artystki na Twitterze. "Dowiedziałem się o śmierci Olgi Jackowskiej. Była wielką, charyzmatyczną wokalistka. W pamięci na zawsze pozostaną jej koncerty w czasach Solidarności" - napisał były prezydent

"Żegnaj przyjaciółko! Dziękuję za Twoją niepodległość, wieczną rebelię, jaką miałaś w sobie i wolność, której się od Ciebie uczyłem. Nigdy nie przestanę słuchać Twoich piosenek i czytać Twoich książek" - napisał krytyk filmowy i publicysta Tomek Raczek.

Muniek Staszczyk wspomina Korę: Była pod każdym względem fantastyczna. Trudno było nie być pod jej wrażeniem