Są zarzuty dla zatrzymanych przed Sejmem. "Naruszenie nietykalności cielesnej policjantów"

Demonstranci, których zatrzymano w piątek przed Sejmem, usłyszeli zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej policjantów. Nie przyznali się do winy.

W piątek wieczorem przed Sejmem policja zatrzymała czterech demonstrantów. W sobotę po południu opuścili areszt, ale usłyszeli zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej policjantów. Poinformowała o tym Komenda Stołeczna Policji.

Protestującym grozi teraz kara do 3 lat więzienia.

"Potwierdzamy, że w przypadku jednego z mężczyzn znajdujących się w policyjnym areszcie to nie pierwsze zatrzymanie w związku z naruszeniem nietykalności policjanta" - dodała KSP.

Demonstranci zatrzymani przed Sejmem usłyszeli zarzuty

Według informacji podanych na Twitterze przez mecenasa Jarosława Kaczyńskiego, który reprezentuje dwóch z zatrzymanych demonstrantów, wszyscy zatrzymani zostali zwolnieni do domów. Adwokat dodał, że manifestanci nie przyznali się do winy. "Czekamy na monitoring" - napisał.

W sprawie zajść przed Sejmem głos zabrał Rafał Jankowski, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów.

Negatywnie oceniam wykorzystywanie Policji dla uzyskania doraźnego interesu politycznego przez różne środowiska polityczne. Jestem pewien, że funkcjonariusze Policji pod Sejmem RP działali na rozkaz i w granicach obowiązującego prawa

- czytamy w komunikacie.

Rafał Jankowski dodał, że policja jest „apolityczna”, a  „włączanie Policji w polityczną retorykę jest niedopuszczalne” - Spowoduje to utratę zaufania Polaków do naszej formacji, zaufania które budowane jest codzienną trudną służbą tysięcy policjantów - napisał przewodniczący NSZZ Zarządu Głównego Policjantów.

Nie mam wątpliwości, że Policja i policjanci powinni być i będą zawsze tam gdzie oczekują tego mieszkańcy naszego kraju. Nie mam też wątpliwości, że od ochrony Sejmu RP jest Straż Marszałkowska i Służba Ochrony Państwa

- podsumował Rafał Jankowski.

Sejm przegłosował zamiany w ustawie o Sądzie Najwyższym

W piątek Sejm przegłosował zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym. Zgodnie z nowymi przepisami, do wyboru pierwszego prezesa SN nie będzie już potrzeba  zgody 110 ze 120 sędziów tego organu. Wybór najważniejszego sędziego SN będzie odbywał się za pomocą 2/3 głosów, czyli tylko 80 sędziów.

Zmiany przeforsowano w ekspresowym tempie - w czwartek odbyło się pierwsze czytanie, w piątek ustawa była już przegłosowana. Przypomnijmy, że obecnie w Sądzie Najwyższym są 44 wakaty do obsadzenia.

Ustawa o Sądzie Najwyższym przeforsowana. Zobacz, jakie zmiany wprowadza >>>

'Mam czas i chęci, ale jeżeli chodzi o prawo to ja mogę doczytać'. Tak wybierano ławników do Sądu Najwyższego

Więcej o: