Mieszkańcy Szczecina zaatakowali niepełnosprawną kobietę, która utrudnia życie całemu miastu

W środę wieczorem w Szczecinie mieszkańcy miasta stracili cierpliwość i zaatakowali niepełnosprawną kobietę, która notorycznie blokuje ruch autobusów i tramwajów miejskich.

Pani Bogumiła  porusza się za pomocą specjalnego pojazdu dla niepełnosprawnych, który traktowany jest jak skuter, przez co nie może korzystać w autobusów i tramwajów. W ramach protestu od dłuższego czasu blokuje komunikację miejską, urzędy, jeździ pod prąd. Utrudnia w ten sposób życie mieszkańców, a często też powoduje niebezpieczne sytuacje na drodze. 

Jak podaje szczecin.onet.pl, w środę wieczorem ponownie próbowała zablokować przejazd autobusu. Zainterweniowali przechodnie, wezwano policję. Sytuacja jednak zaogniła się, kiedy funkcjonariusze odjechali. Ktoś odłączył zasilanie skutera, a kobietę otoczyli ludzie. Według portalu, w jej stronę padły sformułowania takie jak: "Świnka różowa, pokaż ryjek, pokaż" czy "Czy ty masz kupę w tej torbie? Ale od pani j***e". W sytuacji miały brać udział również dzieci. Całość była transmitowana na Facebooku.

Kobietę znają urzędnicy i funkcjonariusze

Zarówno szczecińska policja, jak i urzędnicy, obawiają się radykalnych kroków ze względu na to, że jest osobą niepełnosprawną. - Dotychczas zrealizowano szereg interwencji policyjnych, dotyczących zarówno zgłoszeń o naruszeniach porządku prawnego przez wskazaną osobę, jak i na jej szkodę - poinformowała podkom. Anna Gembala z Biura Prasowego szczecińskiej policji. Zgłoszenia pochodziły zarówno od kierowców autobusów, jak i pasażerów. Według informacji, w 2018 roku dziewięciokrotnie wdrażano wobec pani Bogumiły D. czynności wyjaśniające, w dwóch przypadkach zakończono je skierowaniem wniosków o ukaranie do sądu, w jednym zastosowano środek wskazany w art. 41 Kodeksu wykroczeń. Pozostałe postępowania są w toku.

Sprawą interesują się też pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Szczecinie, jak i policjanci. Ci pierwsi wielokrotnie odwiedzali ją w jej miejscu zamieszkania, oferując pomoc, która jednak nigdy nie została przyjęta. - Pani nie chce korzystać z form pomocy w postaci usług opiekuńczych, wsparcia finansowego. Nie chce rozmawiać z pracownikami, przy ostatniej wizycie nie otworzyła im drzwi. W świetle tego, co dzieje się w mieście, złożyliśmy wniosek do sądu w Szczecinie o przeprowadzenie badania psychiatrycznego bez zgody kobiety - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Maciej Homis z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Szczecinie.

Jeśli sąd uzna, że badania są konieczne i psychiatra rzeczywiście stwierdzi zaburzenia, kobieta może być np. skierowana przymusowo do Domu Pomocy Społecznej.

Mieszkańcy Szczecina napisali petycję do prezydenta miasta, w której domagają się rozwiązania problemu. Do tej pory podpisało się pod nią 1110 osób.

Korzystając z telefonu za kółkiem, zwiększasz ryzyko wypadku aż 23 razy

Więcej o: