Sędzia Johann "3 godziny rozmawiał z Timmermansem"? Dziennikarka przyłapała go na kłamstwie

Niedawno wiceprzewodnicząca KRS Wiesław Johann krytykował Fransa Timmermansa po rzekomo "trzygodzinnej rozmowie". Dziennikarka "Polityki" sprawdziła, że według biura wiceszefa KE "zamienił on z Johannem kilka zdań".

W Sejmie dziś kolejny etap batalii o sądy. Posłowie debatują na temat projektu nowelizacji prawa o prokuraturze, która ma m.in. zmienić zasady wyboru pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Autorzy projektu - posłowie PiS-u - chcą wprowadzić zmiany, które pozwolą przyspieszyć procedurę wyboru sędziów i pierwszego prezesa. Przeciwko nowelizacji i kolejnym zmianom protestuje opozycja. Projekt skrytykował także sam Sąd Najwyższy. Zdaniem SN to "instrumentalne taktowanie prawa". 

Jednak nie wszyscy sędziowie krytykują PiS-owskie zmiany w sądownictwie. Broni ich m.in. Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego i przedstawiciel prezydenta w Krajowej Radzie Sądownictwa. Tymczasem dziennikarka "Polityki" Ewa Siedlecka właśnie przyłapała go na mówieniu nieprawdy.

Chodzi o wypowiedź Johanna z wywiadu dla "Dziennika Gazety Prawnej"  z początku lipca. W rozmowie krytykował protesty ws. sądownictwa jako "próbę rozstrzygnięcia sporu politycznego poprzez odwołanie się do ulicy i zagranicy.". Uderzył też w "zagraniczną" część sporu, a konkretnie w wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa. 

Trzy godziny rozmowy czy "krótka wymiana zdań"?

Miałem sposobność odbycia długiej, trzygodzinnej rozmowy z Fransem Timmermansem, zostałem o to poproszony przez szefa dyplomacji Jacka Czaputowicza. Odniosłem wrażenie, że wiceszef Komisji Europejskiej nie ma szerokiej wiedzy o sytuacji w Polsce, o naszych prawnych uwarunkowaniach

- powiedział w rozmowie z "DGP". Siedlecka sprawdziła, że ten opis spotkania z Timmermansem nie odpowiada rzeczywistości. Jak opisuje na blogu w portalu "Polityki", MSZ zaprzeczył, że Johann rozmawiał "na prośbę ministra" i wyjaśnił, że sędzia wraz z innymi osobami "brał udział w lunchu" z okazji wizyty Timmermansa. Co z trzygodzinną rozmową? Według biura wiceprzewodniczącego Johann i Timmermans "mieli krótką wymianę zdań pod koniec lunchu". 

Sam sędzia w rozmowie z dziennikarką przyznał, że był jednym z wielu osób na lunchu, a "prośbą ministra" było zaproszenie na spotkanie. 

Jeśli jesteś bardziej wymagającym czytelnikiem, to musisz wypróbować nasz nowy newsletter >>>

Sądowa ustawa PiS znowu do poprawki. Zmiany mają zadowolić Komisję Europejską, ale opozycja krzyczy: 'niechlujstwo'