Gdańsk: W południe był tak pijany, że się przewracał. Wszedł do morza i nie chciał wyjść

Ratownicy morscy na kąpielisku w Gdańsku-Brzeźnie musieli stoczyć bitwę z pijanym plażowiczem, którzy nie reagował na wezwania do wyjścia z morza.

O nierozsądnych turystach opowiada materiał Superstacji. Mężczyzna w średnim wieku na jednym z gdańskich plaż postanowił zażywać kąpieli, będąc wyraźnie pod wpływem alkoholu. -  O 12:00 już był tak pijany, że się wywracał. Mówił, żebym się odczepił, że on leży na brzegu, a nie w morzu i że jest na wakacjach, chce sobie popływać - relacjonował ratownik, który długo "użerał" się z pijanym. Mężczyzna w końcu dał się przekonać i chwiejnym krokiem opuścił plażę. 

W materiale pokazano też, co dzieje się na kąpieliskach Molo Brzeźno, Dom Zdrojowy Brzeźno i Klipper Jelitkowo, gdzie w weekend obowiązywał zakaz wchodzenia do wody. Decyzję o zamknięciu kąpielisk wydał sanepid, w związku z podejrzeniem przekroczenia norm bakterii e.coli. Woda w Zatoce Gdańskiej mogła zostać zanieczyszczona parafiną, której bryły znaleziono na plażach w pobliżu Słowińskiego Parku Narodowego. 

Ratownicy na zamkniętych kąpieliskach próbowali odwodzić ludzi od wchodzenia do wody, ale większość nie robiła sobie nic z zakazu. Co więcej, brali ze sobą dzieci. Reporter stacji, który pytał turystów, dlaczego kąpią się, chociaż obowiązuje zakaz, usłyszał: "acha, i co w związku z tym?", "nie boję się", "ja jestem znad morza". 

Jeśli jesteś bardziej wymagającym czytelnikiem, to musisz wypróbować nasz nowy newsletter >>>

Twoje dziecko kąpie się w fontannie? Sanepid ostrzega: to niebezpieczne