Pyton wciąż poszukiwany. Straż pożarna zawiesza swój udział w akcji. "Czekamy na sygnały"

Pyton tygrysi, którego wylinkę znaleziono pod Warszawą, nadal nie został odnaleziony. Mazowiecka straż pożarna przerwała poszukiwania zwierzęcia. Będą je za to kontynuować wolontariusze z Fundacji Animal Rescue Polska.

Pyton tygrysi wciąż jest na wolności. Mazowiecka straż pożarna zdecydowała o przerwaniu akcji poszukiwawczej. - Przeszukany został pieszo cały teren. Pogoda jest słaba, temperatura zbyt niska, co powoduje, że wąż najprawdopodobniej nie będzie się przemieszczał. Jeżeli dostaniemy jakiś sygnał, włączymy się w działania - mówi w rozmowie z Gazeta.pl mł. bryg. Karol Kierzkowski.

O zakończeniu poszukiwań przez mazowiecką straż poinformował jako pierwszy portal Onet.pl. Poszukiwania mają kontynuować działacze Fundacji Animal Rescue Polska. Fundacja jest w stałym kontakcie ze strażą pożarną. W akcji wykorzystywany jest m.in. dron.

Pyton tygrysi. Poszukiwania

W ubiegły weekend w miejscowości Gassy w gminie Konstancin-Jeziorna odnaleziono 5,3-metrową wylinkę pytona. W pobliżu wylinki znaleziono także ślady bytności węża. W poszukiwania zaangażowała się wówczas m.in. fundacja, a także strażacy i pracownicy warszawskiego zoo.

Ostatni raz węża widziano w Glinkach w gminie Karczew w powiecie otwockim pod Warszawą. Wydano ostrzeżenie dla mieszkańców powiatu otwockiego, szczególnie tych mieszkających blisko Wisły.

Policja apeluje o ostrożność i zaniechanie spacerów nad rzeką. Pyton może być głodny i agresywny. Wciąż nie wiadomo, skąd gad wziął się w okolicach Warszawy. Z policją skontaktował się motolotniarz, który twierdzi, że widział mężczyznę wynoszącego pytona z samochodu. Funkcjonariusze badają ten trop.

Jeśli jesteś bardziej wymagającym czytelnikiem, to musisz wypróbować nasz nowy newsletter >>>

Oto, do czego prowadzi chciwość. To zwierzę wygląda jak karykatura konia

Więcej o: