Kobieta na elektrycznym wózku inwalidzkim blokuje autobusy w Szczecinie. Mieszkańcy są wściekli

Mieszkańcy Szczecina irytują się na Facebooku, a kierowcy miejskich autobusów skarżą, że Bogumiła D. nie stosuje się do poleceń i zasad bezpieczeństwa. A gdy kobieta, która porusza się na elektrycznym pojeździe dla niepełnosprawnych, nie może pojechać autobusem - blokuje go.

W sobotę Bogumiła D. "zrobiła to po raz kolejny" - podaje szczecińska "Gazeta Wyborcza".  Kobieta, która porusza się na elektrycznym pojeździe inwalidzkim, nie mogła wsiąść do autobusu, więc wjechała przed niego i zablokowała pojazd. Interweniowała policja, która w końcu przekonała kobietę do powrotu na chodnik

To kolejny taki przypadek w ostatnich miesiącach. Kobieta blokuje autobusy, jeśli kierowcy nie opuszczają dla niej specjalnej klapy i nie umożliwiają tym samym wjazdu. Dlaczego to robią? Tłumaczą, że Bogumiła D. nie stosuje się do poleceń dot. bezpieczeństwa, oraz że jej pojazd nie mieści się na miejscu dla niepełnosprawnych i nie może go przypiąć. W razie hamowania to stwarza zagrożenie dla innych pasażerów - zwracają uwagę. - Ten wózek waży z nią grubo ponad 200 kg. To będzie jak pocisk z pancernika, który pozabija mi ludzi - mówi "Wyborczej" kierowca. 

Gdy Bogumiła D. nie może jechać autobusem, blokuje go. Często musi interweniować policja, a autobus z pasażerami stoi pół godziny, a czasem nawet godzinę. 

Szczecin: petycja ws. "terroru w komunikacji miejskiej"

Mieszkańcy Szczecina są wściekli na tę sytuację. W grupie dyskusyjnej na Facebooku, do której należy ok. 2000 osób piszą o kolejnych przypadkach blokowania pojazdów komunikacji miejskiej i krytykują kobietę. Prawie 1000 osób podpisało się pod petycją "Uwolnić szczecinian od terroru w komunikacji miejskiej".

Portal gs24.pl podaje, że kobieta ma zakaz korzystania z komunikacji miejskiej w Kołobrzegu. W programie Tomasza Sekielskiego mówiła, że "walczy o to, by komunikacja miejska w Kołobrzegu zabierała ją z wózkiem do autobusów".

To nie pierwszy raz, kiedy o kobiecie zrobiło się głośno w mediach. W 2015 roku w trakcie kampanii prezydenckiej doszło do konfrontacji między nią, a ówczesnym prezydentem Bronisławem Komorowskim. - Pięć lat pana ścigałam, aż wreszcie dogoniłam - mówiła do prezydenta, którego spotkała na warszawskim Powiślu. Pytała o pomoc dla osób z niepełnosprawnością. Później Komorowski zaprosił kobietę na rozmowę do Pałacu Prezydenckiego. 

Czytaj więcej na szczecin.wyborcza.pl.

Niemcy pojadą za darmo. W 5 miastach nie zapłacisz za podróż komunikacją miejską

Więcej o: