Amstaff zaatakował dzieci. Ojciec, który wziął psa, ma postawione zarzuty. Grozi mu do 5 lat

Ojciec dzieci, które dotkliwie pogryzł pies rasy amstaff, ma postawione prokuratorskie zarzuty. Ośmiomiesięczna dziewczynka i jej starszy brat są w stanie ciężkim w Centrum Zdrowia Dziecka. Za narażenie dzieci na bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.

Do tragedii doszło w zeszłym tygodniu w Łomi pod Mławą na Mazowszu. Pies rasy amstaff, którego ojciec dzień wcześniej przywiózł do domu, rzucił się na dzieci na podwórku przed domem. Najpierw zaatakował starsze dziecko, a zdesperowana kobieta z dziewczynką na ręku próbowała obronić trzylatka. Wtedy amstaff rzucił się na nią i jej córkę. Ojciec uśmiercając psa oswobodził dziecko.

Zarówno 3-letni chłopiec, jak i jego 8-miesięczna siostra z ranami szarpanymi głowy i tułowia zostali przetransportowani do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Są w stanie ciężkim.

Amstaff nie był chory na wściekliznę

Jak podaje RMF FM, w prokuraturze są już wyniki sekcji zwłok psa. Wiadomo, że zwierzę nie miało wścieklizny. 

Według poprzedniej właścicielki amstaffa, pies od dawna reagowało agresją na widok małych dzieci. Kobieta zamieszczając ogłoszenie zastrzegła, że zwierzę nie nadaje się dla osób z dziećmi. Nowy właściciel zapewniał, że pies nie będzie mieć kontaktu z dziećmi.

Potrzebujesz wezwać pomoc? Czy wiesz, jak prawidłowo korzystać z numerów alarmowych?