Marszałek woj. lubelskiego chce wybić wszystkie dziki w Europie. Przekonywał już europosłów

ASF, czyli afrykański pomór świń, to coraz poważniejszy problem dla hodowców. Lubelski marszałek Sławomir Sosnowski już rok temu proponował radykalne rozwiązanie - zabicie wszystkich dzików w województwie. Teraz chce, by wybić dziki w całej Europie.

ASF, wirus, którym zarażają się dziki i świnie, zagraża przede wszystkim zwierzętom na wschodzie kraju (choć już w zeszłym roku zaczął rozprzestrzeniać się po zachodniej stronie Wisły). Zajmują się nim władze centralne, ale przede wszystkim samorządy m.in. w województwie lubelskim. 

Rok temu marszałek województwa Sławomir Sosnowski z PSL uznał, że najlepszym rozwiązaniem będzie odstrzał tych zwierząt. Chodziło o zabicie wszystkich dzików na Lubelszczyźnie, czyli ponad 25 tys. zwierząt. Wtedy krytycy mówili, że - nawet, gdyby ktoś chciał - nie da się wybić całej populacji danego gatunku w województwie. 

Od tego czasu Sosnowski nie tylko nie wycofał się z pomysłu, ale poważnie go rozszerzył. "Dziennik Wschodni" podaje, że Sosnowski teraz proponuje wybicie wszystkich dzików w Europie. Mówi, że sprawa nie jest ograniczona do jednego kraju czy województwa. Dlatego proponuje, aby stworzyć niewielką enklawę dzików w celu przetrwania gatunku i odstrzelić całą resztę populacji na kontynencie. 

"Nierealny pomysł"

Jak mówi, swój pomysł prezentował już w Parlamencie Europejskim, gdzie miał on "nie spotkać się z negatywnym odbiorem". Pomysł popiera Lubelska Izba Rolnicza, która podkreśla, że wirus ASF bardzo łatwo się rozprzestrzenia. Chce ona, by uznać dzika za szkodnika. Z kolei cytowany przez dziennik ekolog Krzysztof Gorczyca przekonuje, że pomysł nie jest realny i to "przedwyborcza zagrywka". Podkreśla, że nie można wybić całego gatunku bez konsekwencji dla całego ekosystemu. 

Afrykański pomór świń nie jest groźny dla ludzi, ale już zarażone świnie w niemal wszystkich przypadkach giną. Choroba jest przenoszona przez zwierzęta oraz ludzi, ale potrafi też przeżyć do kilku miesięcy w zanieczyszczonej zakażoną krwią glebie. Wpływa na możliwość handlu wieprzowiną i powoduje straty ekonomiczne.

Rząd zbuduje 1200 km płotu?

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział na w zeszłym tygodniu, że w ciągu siedmiu dni zbierze zespół ministrów, którzy przedyskutują problem wirusa afrykańskiego pomoru świń. Na ostatnim posiedzeniu rząd omawiał projekt ustawy i uchwały w sprawie budowy zapory przeciwko migrującym ze wschodu dzikom. Zwierzęta roznoszą na terenie wschodnich województw Polski śmiertelnego dla świń wirusa ASF.

Premier powiedział, że zdania w sprawie budowy zapory są podzielone. - My przez cztery, pięć miesięcy intensywnie pracowaliśmy teraz w grupie związanej z ASF. Również środowiska rolnicze, środowiska wiejskie wskazują na różne elementy - na konieczność odstrzału dzików, na bioasekurację, ale też niektórzy są zwolennikami budowy tej zapory - wyjaśniał szef rządu. Dodał, że ministrowie przedyskutują tę kwestię uwzględniając dodatkowe analizy. - Przy czym postaramy się to w najbliższych dwóch, trzech tygodniach zamknąć - zaznaczył premier Morawiecki.

Zgodnie z projektami, zapora ma przebiegać wzdłuż granicy z Obwodem Kaliningradzkim, Litwą, Białorusią i Ukrainą. Ma mieć ponad 1200 kilometrów długości, kosztować ponad 235 milionów złotych i być ukończona do końca 2020 roku. Wirus afrykańskiego pomoru świń pojawił się w Polsce w lutym 2014 roku. Główny Inspektorat Weterynarii potwierdził od tamtego czasu wystąpienie ponad stu ognisk choroby u świń i ponad 2130 przypadków u dzików.

Żmija zygzakowata. Gdzie występuje, jak ją rozpoznać i co zrobić, gdy ukąsi?