W celi w Przasnyszu zmarł 56-latek. Prokuratura bada sprawę, zabezpieczono monitoring

W piątek w policyjnej izbie zatrzymań w Przasnyszu zmarł 56-latek. Mężczyzna trafił tam pod wpływem alkoholu, w pewnym momencie przestał dawać oznaki życia. Sprawą zajęła się prokuratura.

Sprawę opisuje "Kurier Przasnyski". W czwartek 21 czerwca w Przasnyszu policja zatrzymała 56-latka podczas interwencji domowej. Mężczyzna trafił do policyjnej izby zatrzymań (w momencie ujęcia był pijany), a był podejrzany o znęcanie się nad członkiem rodziny (art. 207 KK).

Mężczyzna przebywał w izbie także w piątek i popołudniem jeden z policjantów zauważył, że 56-latek nie daje oznak życia.

Funkcjonariusz podjął się reanimacji, zawiadomił też pogotowie. Po kolejnej próbie reanimacji, tym razem w wykonaniu lekarza dyżurnego, stwierdzono zgon 56-latka.

Śmierć w izbie zatrzymań w Przasnyszu. Prokuratura bada sprawę

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu, a także policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych i Wydział Kontroli Komendy wojewódzkiej w Radomiu - donosi "Kurier Przasnyski".

Badane są przyczyny zgonu mężczyzny, ale jak mówił prokurator rejonowy Artur Folga, możliwe, że 56-latek miał zawał. Prokuratura zapewniła, że ma monitoring z izby zatrzymań, gdzie kamery obejmują m.in. celę, korytarz a także pomieszczenie przejściowe.