Marek Karewicz nie żyje. Był fotografikiem, dziennikarzem muzycznym. Miał 80 lat

Nie żyje Marek Karewicz - artysta fotograf, obok muzyków uważany za jedną z największych postaci polskiego jazzu, ikona tego środowiska. Jest autorem ponad 2 milionów zdjęć w tym takich gwiazd jazzu, jak Miles Davis, Duke Ellington, Charles Mingus czy Ella Fitzgerald. Miał 80 lat.

Marek Karewicz jest też autorem ponad 1500 płytowych okładek między innymi z serii Polish Jazz. Wiele zdjęć Marka Karewicza na stałe zrosło się z wizerunkiem sfotografowanych przez niego artystów. Tak stało się w przypadku Krzysztofa Komedy, Anny German czy Ewy Demarczyk. Uczestniczył we wszystkich najważniejszych festiwalach jazzowych w Polsce. W styczniu skończył 80 lat.

Miał świadomość, że dla polskiej muzyki zrobił bardzo wiele i otwarcie o tym mówił, na przykład w 2012 roku, kiedy Akademia Fonograficzna uhonorowała go Złotym Fryderykiem za szczególne zasługi dla kultury muzycznej. Zaznaczał, że zna cały muzyczny świat, przede wszystkim jazzowy.

W 2013 roku Marek Karewicz przekazał Bibliotece Narodowej kilkadziesiąt tysięcy swoich zdjęć. Podkreślał, że zrobił to po to, aby ktoś kto chce poznać historię jakiegoś festiwalu jazzowego mógł to zrobić.

Marek Karewicz specjalizował się w zdjęciach muzyków, głównie jazzowych i rockowych. Fotografią zajął się pod koniec lat 50. Studiował na Wydziale Operatorskim Państwowej Wyższej Szkoły filmowej w Łodzi. Fotografował między innymi koncert zespołu The Rolling Stones w Warszawie w 1967 roku i ostatnią trasę koncertową Milesa Davisa.

Dziennikarz muzyczny Polskiego Radia Dariusz Michalski wspomina, że zdjęcie Marka Karewicza na okładce płyty było znakiem jakości. Zaznaczył, że Marek Karewicz odkrył to, że artysta może być atrakcyjny fotograficznie.

W środowisku jazzowym funkcjonowało powiedzenie, że festiwale dzielą się na takie, na których jest Marek Karewicz oraz na takie, na których go nie ma. Dobre były tylko te, na których Marek Karewicz był.

Przed kilkoma laty doznał ciężkiego udaru, który uniemożliwił mu dalsze wykonywanie zawodu.