Policyjna obława w Gorzowie Wielkopolskim. Szukają sprawców brutalnego napadu na kantor

W Gorzowie Wielkopolskim trwa obława na grupę mężczyzn, którzy napadli na kantor i kilkakrotnie pchnęli nożem świadka rabunku. Do akcji zaangażowano ogromne siły policji.

Do napadu na kantor w Gorzowie Wielkopolskim doszło w piątek ok. godz. 18. Grupa czterech lub pięciu mężczyzn napadła na syna właściciela punktu wymiany walut, znajdującego się w hipermarkecie przy ul. Górczyńskiej. Działania służb są bardzo intensywne.

Napad na kantor w Gorzowie Wielkopolskim. Trwa akcja policji

-  Decyzją komendanta w akcję włączeni zostali także policjanci z komendy wojewódzkiej. Można powiedzieć "wszystkie ręce na pokład", są punkty blokadowe, przewodnicy z psami tropiącymi, policjanci dochodzeniowi, śledczy, kryminalni, mnóstwo funkcjonariuszy - mówi w rozmowie z Gazeta.pl nadkom. Marcin Maludy, rzecznik lubuskiej KWP.

Próbował ich powstrzymać, kilka razy pchnęli go nożem

Akcja bandytów wyglądała na dobrze przygotowaną. Mężczyźni zaatakowali syna właściciela kantoru, który z dużą gotówką w plecaku przyjechał z innego punktu. Gdy napastnicy go zaatakowali, na pomoc ruszyło dwóch przypadkowych świadków zdarzenia. - Do szpitala trafiły trzy osoby, 38-letni syn właściciela kantoru ma wyłamaną szczękę i uraz głowy. Najpoważniej ranny jest jeden ze świadków, który próbował mu pomóc. 45-letni mężczyzna został kilka razy pchnięty nożem, został przetransportowany na blok operacyjny - wyjaśnia nadkom. Maludy.

Porzucili samochód

W trakcie poszukiwań policjanci odnaleźli samochód należący do rabusiów, w aucie znajdowały się przedmioty, których użyto do napadu. Obecnie trwają oględziny auta. Policja cały czas analizuje także zapisy monitoringu i przesłuchuje świadków, a tych, jak mówi rzecznik lubuskiej KWP "jest jak na lekarstwo". - Ze względu na zły stan zdrowia nie możemy jeszcze przesłuchać samych poszkodowanych - mówi nadkomisarz.

Dzwonisz na 112 i co dalej? Te rzeczy musisz powiedzieć, żeby szybko i sprawnie wezwać pomoc

Więcej o: