Wójt Tuszowa Narodowego "reaguje na zło na Zachodzie". I wiesza Dekalog na szkołach

Godło, flaga i... marmurowe tablice z Dekalogiem. Tak wyglądają teraz szkoły w gminie Tuszów Narodowy na Podkarpaciu. Dziesięć Przykazań Bożych w każdej szkole to pomysł wójta Andrzeja Głaza z PiS. To jego "reakcja na zło, które dzieje się na Zachodzie" - opisuje "Gazeta Wyborcza".

Na wszystkich pięciu szkołach publicznych w gminie Tuszów Narodowy obok Mielca zawisły marmurowe tablice z wyrytym Dekalogiem. Jak opisuje rzeszowska "Gazeta Wyborcza", to pomysł wójta gminy. 

Andrzej Głaz z PiS tłumaczył, że to jego "reakcja na to wszystko zło, które się dzieje na Zachodzie". Lokalny polityk nie chce, by "zło" - pod którym rozumie m.in. aborcję, eutanazję i związki homoseksualne - "trafiło do naszej ojczyzny". Wójt argumentował też, że na Zachodzie katolicy są dyskryminowani i "spychani do katakumb", nie mogą publicznie okazywać wiary. Dodał, że wiedzę czerpie z telewizji. 

Głaz mówił, że tablice znalazły się na szkołach, bo te powinny nie tylko uczyć, ale też - razem z Kościołem - "wychowywać". Relacjonował, że mieszkańcy przyjęli pomysł "nawet z euforią" i gratulowali pomysłu. Z "życzliwością" do powieszenia tablic mieli odnieść się dyrektorowie szkół.

O dzieciach innych wyznań lub niewierzących w gminie wójt "nie wie". Przekonuje też, że Dekalog nie godzi w ich godność, a ponadto i tak w każdej klasie są krzyże i "nikomu nie przeszkadzają".

Czytaj więcej na rzeszow.wyborcza.pl.

Więcej o: