Lekarz: "Nazywano mnie mordercą i kłamcą". Śledczy zajmą się antyszczepionkowcami

Prokuratura Rejonowa w Tychach wszczęła dochodzenie ws. zniesławiania lekarza Dawida Ciemięgi, który rozprawia się z antyszczepionkowymi teoriami. Lekarza oczerniać miał m.in. znany specjalista od medycyny niekonwencjonalnej.

Dawid Ciemięga poinformował o tym na swoim Facebooku. Lekarz opublikował zdjęcie zawiadomienia tyskiej prokuratury o wszczęciu dochodzenia. Chodzi o zniesławianie Ciemięgi "za pomocą środków masowego komunikowania się". Sprawę dochodzenia potwierdziliśmy w Prokuraturze Rejonowej w Tychach.

Jak wyjaśnia lekarz w rozmowie z Gazeta.pl, wszystko zaczęło się od jego artykułu na temat tzw. afery z lodówkami. Na przełomie października i listopada 2017 r. z powodu nawałnik w województwie lubuskim doszło do awarii prądu. Awaria sprawiła, że w części przychodni i aptek wyłączyły się lodówki, w których przechowywano szczepionki.

Dawid Ciemięga: Nazywano mnie mordercą, skorumpowanym lekarzem

Zgodnie z procedurami powinny one po czymś takim zostać zutylizowane, ale nie w każdym przypadku tego dopełniono . - Nic się oczywiście nikomu nie stało, dla nas lekarzy to nie była żadna afera, natomiast ruch antyszczepionkowy stwierdził, że to afera dziesięciolecia. Antyszczepionkowcy wmawiali wtedy rodzicom, że szczepienia są niebezpieczne - mówi nam Ciemięga. - Nie neguję faktu, że złamano procedury, ale zakwestionowałem wtedy sposób informowania o tym rodziców, którym przekazywano, że ich dzieciom podaje się jakieś toksyny. Napisałem artykuł, w którym wyjaśniłem o co chodzi, że nie ma podstaw do paniki. Wtedy ruch antyszczepionkowy mnie zaatakował, oczerniano mnie, nazywano mnie mordercą, kłamcą, skorumpowanym lekarzem. To były setki obelg, próbowano niszczyć mój wizerunek jako lekarza  - dodaje.

Już wtedy podjął kroki prawne przeciwko osobom, które go oczerniały. Lekarz zaznacza, że nikogo nie pozywa za poglądy, jak twierdzą sami przeciwnicy szczepień, tylko za pomówienia.

Znany terapeuta od zdrowej trawy za 105 zł

W kwietniu do krucjaty przeciwko Ciemiędze dołączył znany "naturoterapeuta", specjalista od tzw. medycyny niekonwencjonalnej, którego publikacje i wystąpienia są przez środowisko medyczne powszechnie uznawane za niezgodne z aktualnym stanem wiedzy naukowej. 

Na stronie Ukryte Terapie, którą rzekomy terapeuta prowadzi, kupić można m.in. pół kilograma "Zdrowej Trawy Jęczmiennej" za 105 zł czy strukturyzator wody pitnej za 2,5 tys. zł. Rzekomy ekspert jest znany również z krytyki stosowania szczepionek, swoimi wątpliwościami na ten temat dzielił się nawet w liście otwartym do ministra zdrowia.

Z teoriami antyszczepionkowymi rozprawia się z kolei właśnie Ciemięga. Pediatra za swoje komentarze dotyczące szczepień był w mediach społecznościowych oskarżany m.in. o przyjmowanie pieniędzy od koncernów farmaceutycznych.

"Naturoterapeuta" poświęcił Ciemiędze długi film. - Powiedział w nim, że ja i inni pediatrzy kaleczymy dzieci szczepieniami, że wstrzykujemy dzieciom toksyny, środki rakotwórcze. Padły konkretne oszczerstwa, których wcześniej ten pan wobec lekarzy tak otwarcie nie stosował.

"Wymiar sprawiedliwości już po was idzie"

Jak pisze na Facebooku Ciemięga, ekspert od medycyny naturalnej oczerniał jego, "polskich pediatrów i środowisko lekarskie w Polsce".

Złożyłem bardzo dokładny materiał pokazujący niebezpieczne działania tego człowieka oraz jego notoryczne obrażanie Nas lekarzy, studentów medycyny i całego środowiska

- czytamy we wpisie. "Wymiar sprawiedliwości już po was idzie" - napisał do hejterów.

Jak podkreśla lekarz, sprawa dotyczy wielu innych hejterów. Niektórych spośród nich pozwał także prywatnie. "Zeznaniami zostało obciążonych bardzo dużo innych osób, hejterów, antyszczepionkowców, aktywistów ruchu antyszczepionkowego" - informuje Ciemięga - "Wymiar sprawiedliwości już po was idzie" - dodaje.

"Ciemiężenie"

Terapeuta, który według Ciemięgi miał go obrażać, do sprawy odniósł się również na swoim Facebooku. "To się nazywa 'ciemiężenie'" - napisał.

W kolejnym wpisie możemy przeczytać: "Przecież tutaj, publicznie prosiłem, żeby mnie podał (Ciemięga - red.) do sądu o mówienie nieprawdy o szczepionkach! Bardzo mi zależy o tego typu nagłośnienie, a nie jakieś bzdety".

Więcej o: