Jednym z tematów poruszonych w sobotnim programie "Studio Polska" w TVP Info były prawa par osób LGBT. Kwestię poruszono nieprzypadkowo - w sobotę ulicami Warszawy przeszła Parada Równości. Dyskusję moderowali Magdalena Ogórek i Jacek Łęski. Zasadą programu jest to, że może wziąć w nim udział każdy.
- Podstawowym powodem oporu przeciw związkom tzw. partnerskim jest to, że ludzie, jak zawrą taki związek, to natychmiast chcą adoptować dzieci. Z takich związków zazwyczaj nie wychodzą dzieci normalne. Dzieci, które przebywają w takim toksycznym związku, wyrastają na zboczeńców - stwierdził jeden z uczestników programu.
Na to stwierdzenie Ogórek i Łęski nie zareagowali. Zareagował za to publicysta Jacek W. Bartyzel. - To jest argument, z którym nie sposób polemizować na poziomie kulturalnym, a rozumiem, że umawialiśmy się, że będziemy rozmawiać kulturalnie - powiedział.
Uczestnicząca w programie Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, działaczka związana w przeszłości m.in. z PiS i ugrupowaniem PJN, przekonywała, że "można wytworzyć co takiego jak kulturowy homoseksualizm.
- To się stało w Holandii. Stricte biologiczne homoseksualizmu jest tam stosunkowo niewielki procent. Społeczeństwo holenderskie umówiło się, że "róbta co chceta", jeśli nie wychodzi mi z dziewczyną, to spróbuję z chłopakiem i odwrotnie - mówiła Wojciechowska von Heukelom.
- Jest coś takiego jak wytworzenie pewnych zachowań w społeczeństwie za przyzwoleniem społecznym, które może spowodować taką właśnie degradację czy degrengoladę społeczeństwa. Ja się temu zdecydowanie sprzeciwiam - dodała później.
Inny z uczestników przekonywał, że "często się wymaga, żeby dziecko było homoseksualne, bo wtedy ma różne przywileje, ma lepiej w szkole, jest lepiej traktowane". Tych słów prowadzący również nie skomentowali.