"Kult szatana", "promocja zła". Księża i b. minister PiS nie chcą festiwalu w Piekarach Śląskich

Księża chcą odwołania festiwalu muzyki metalowej, który ma odbyć się w Piekarach Śląskich. "To promocja jawnego zła, czy wręcz kultu szatana" - alarmują w liście do władz miasta. Protest popiera Jarzy Polaczek, poseł PiS i były minister transportu.

Metal Doctrine Festival w Piekarach Śląskich zaplanowany jest na 28 lipca. Na imprezie zgodnie z zapowiedziami mają wystąpić m.in. KAT & Roman Kostrzewski, Witchmaster, Mentor, Krusher, Det Gamle Besatt, Witchfuck, PROSECUTOR i Lęk.

Zaproszenie takich artystów do Piekar nie spodobało się duchownym, którzy w otwartym liście skierowanym do prezydent miasta domagają się odwołania . W piśmie księża stwierdzają, zespoły, które wystąpią na festiwalu "prezentują postawę antychrześcijańską, czy wręcz związaną wprost z kultem szatana". Duchownych najbardziej razi fakt, że w Piekarach Śląskich zagra popularny zespół KAT z Romanem Kostrzewskim. Księża podkreślają, że nie protestują przeciwko "żadnemu gatunkowi muzycznemu", ale nie chcą pozwolić na występ zespołu KAT. 

"Szatan, szatan jest panem zła"

Nie możemy jednak pozwolić i wyrażamy nasz sprzeciw, aby zespół KAT, który w jednym ze swych tekstów śpiewa: 'Szatan, szatan jest panem zła. W nim rozum tkwi i mądrość mówię wam. Trzy szóstki, trzy szóstki - mój i ludzi znak. Szatan, szatan z nim konać, nawet żyć', występował na kopcu wyzwolenia

- piszą w liście. Dalej księża wyjaśniają:

nie może być społecznej akceptacji dla promocji jawnego zła, czy wręcz kultu szatana w mieście, któremu patronuje Matka Boża Piekarska oraz w miejscu uświęconym tradycją historyczną pokoleń

List został podpisany przez 11 proboszczów Dekanatu Piekary Śląskie. 

Protest popiera poseł PiS i były minister

Księżom już odpowiedziała prezydent Piekar Sławy Umińskiej-Duraj, której list opublikował portal silesion.pl. Umińska-Duraj stwierdza w nim, że protest zainicjował Jerzy Polaczek, poseł PiS i były minister transportu.

"Z wielką przykrością przeczytałem list oraz informacje o proteście społecznym inicjowanym przez posła Jerzego Polaczka, jak również komentarze zamieszczane w internecie przez ks. Adriana Lejtę (...)" - czytamy na początku pisma. Władze miasta zwracają uwagę, że miasto nie jest organizatorem festiwalu, a dotychczas do urzędu miasta nie wpłynęła prośbę o zgodę na organizację imprezy.

"Podjąłem działania"

Wiadomo, że poseł protest popiera, w końcu sam napisał o tym na swoim Facebooku. "Każdy kto kocha nasze miasto bez względu przekonania ,nie może pozostać obojętnym. Szczególnie o to proszę, wszystkich młodych mieszkańców Piekar Śląskich - nie pozwólcie niszczyć wartości, jakie były drogie waszym rodzicom i dziadkom!" - napisał Polaczek. Jak czytamy, poseł nie ma zamiaru poprzestać na słownym poparciu. Zapewnia, że "podjął w tej sprawie działania jako poseł śląskiej ziemi". Jakie działania?

W rozmowie z Gazeta.pl Jerzy Polaczek wyjaśnia, że wystąpił do prezydent miasta o zajęcie stanowiska co do zaangażowania miasta w organizację festiwalu. Poseł powiedział nam, że przede wszystkim problemem jest fakt, że festiwal miałby się odbyć na Kopcu Wyzwolenia, czyli w miejscu pamięci ważnym dla miasta. Według Polaczka wielu mieszkańcom nie podobały się "treści", które pojawiły się na festiwalu.

Antoni Macierewicz tłumaczy, dlaczego protest w Sejmie zakończono dzięki Matce Boskiej Częstochowskiej