Jasło. Straż pożarna szukała w rzece zaginionego mężczyzny i dziewczynki. Oboje nie żyją

Nie żyje mężczyzna, który był jedną z dwóch osób poszukiwanych przez płetwonurków w Wisłoce w Jaśle. Później strażacy odnaleźli też dziewczynkę. Pomimo reanimacji 11-latka zmarła.

Straż pożarna została wezwana po godz. 17 do dwóch osób, które wpadły do rzeki obok mostu na Wisłoce w Jaśle - podaje rzeszowska "Gazeta Wyborcza".  

Najpierw płetwonurkom udało się odnaleźć mężczyznę. 39-latek zmarł pomimo reanimacji. Później znaleziono także 11-letnią dziewczynkę - podaje portal nowiny24.pl. Pomimo próby reanimacji lekarz także stwierdził zgon dziecka - informuje w rozmowie z Gazeta.pl Marcin Betleja, rzecznik prasowy PSP w Rzeszowie.

Według nieoficjalnych informacji portalu mężczyzna i dziecko nie byli spokrewnieni. Możliwe, że był on świadkiem i rzucił się na pomoc tonącej dziewczynce. 

Więcej o: