Zostawiła 2,5-letnie dziecko w zamkniętym aucie i poszła do urzędu. "Nie chciał z nią iść"

Zamknięte auto, a w nim małe dziecko. Pomimo wielu apeli, rodzicom wciąż zdarza się narażać swoje pociechy na niebezpieczeństwo. Tym razem do tragedii nie doszło dzięki reakcji mieszkanki Krosna Odrzańskiego, która usłyszała płacz.

Wszystko wydarzyło się w czwartek w Krośnie Odrzańskim (woj. lubuskie). Przechodząca obok zaparkowanego auta kobieta usłyszała płacz dziecka. Zatroskana co się dzieje, zajrzała przez szybę do środka. Okazało się, że dziecko jest w samochodzie samo, drzwi są pozamykane, a malec ma tylko lekko uchylone okno. Kobieta nie czekając dłużej powiadomiła o zastanej sytuacji policję.

Jak wynikało z relacji kobiety 2,5-letnie dziecko pozostawało bez opieki od co najmniej 20 minut.

W pewnym momencie do pojazdu podeszła matka dziecka, która jak się okazało zostawiła malca w aucie, bo nie chciał z nią iść, a ona w tym czasie poszła pozałatwiać sprawy urzędowe

- czytamy w komunikacie policji. Funkcjonariusze na miejsce wezwali pogotowie ratunkowe, które zbadało dziecko. Na szczęście nic mu się nie stało i nie wymagało pomocy medycznej. Policjanci pouczyli kobietę o konsekwencjach jakie może za sobą nieść takie nieodpowiedzialne z jej strony zachowanie.

Policja apeluje, aby nie zostawiać dzieci w samochodach, szczególnie w słoneczne dni, kiedy w zamkniętych pojazdach temperatury są znacznie wyższe niż temperatura powietrza. "Dlatego widząc dziecko w aucie - reaguj i dzwoń na numer 112. Pamiętaj żeby zostać przy samochodzie i obserwować zachowanie dziecka. W sytuacji zagrażającej jego życiu lub zdrowiu spróbuj wybić szybę" - czytamy w komunikacie policji.

Więcej o: