Nowe fakty ws. zarzutów dla byłego naczelnego "Super Expressu". "Nie przyznał się do winy"

Pojawiają się nowe informacje ws. Sławomira J., byłego redaktora naczelnego "Super Expressu". Prokuratura przekazała Gazeta.pl swoje dotychczasowe ustalenia, m.in., że J. został zatrzymany dopiero po dwóch godzinach i wtedy przebadany na obecność alkoholu.

Jak informowaliśmy, Sławomir J., były naczelny "Super Expressu" został zatrzymany 29 marca br. w Warszawie w godzinach wieczornych, prokuratura zarzuca mu czyn z art. 178a Kodeksu Karnego, dotyczącego prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości bądź środka odurzającego.

W SMS-ie do redakcji Gazeta.pl Sławomir J. zapewnił, że jest niewinny:

Oczywiście nie prowadziłem samochodu pod wpływem alkoholu. Nie zostałem zatrzymany za kierownicą. Badania retrospektywne potwierdzają moją niewinność

Z informacji Prokuratury Rejonowej Warszawa - Praga Południe, które otrzymała Gazeta.pl 25 maja wynika, że wciąż trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia. 

Sławomir J. został zatrzymany i przebadany na obecność alkoholu ponad dwie godziny od zdarzenia. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu - napisał w odpowiedzi na nasze pytania prokurator Marcin Saduś, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa - Praga. 

Śledczy zastrzegają jednak, że "zgromadzony dotychczas materiał dowodowy nie pozwala na tym etapie dochodzenia na wyrażanie kategorycznych wniosków co do winy podejrzanego". 

Jednocześnie Saduś przekazał, że zlecono badania retrospekcyjne, które "mają na celu ustalenie czy podejrzany znajdował się w stanie nietrzeźwości w momencie, gdy pojazd znajdował się w ruchu".

Tymczasem, jak pisał w SMS-ie do Gazeta.pl Sławomir J., wspomniane badania miały "potwierdzać jego niewinność".

Wpadki na królewskich ślubach Windsorów

Więcej o: