Jakub Hartwich protestujący w Sejmie zatrudniony w fundacji? Matka niepełnosprawnego odpowiada

Protestujący w Sejmie niepełnosprawny Jakub Hartwich, mimo wcześniejszych zapewnień jego matki Iwony, ma pracę - wynika z oświadczenia "Fundacji z Widokiem". Iwona Hartwich tłumaczy jednak, że nie jest to praca, a "uspołecznianie".

W Sejmie od ponad miesiąc trwa protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Domagają się comiesięcznego dodatku w wysokości 500 zł. Jednym z argumentów protestujących był fakt, że wielu niepełnosprawnych ma problem ze znalezieniem pracy i utrzymaniem się.

- Ja bym bardzo chciała, żeby Kuba [Hartwich - red.] pracował. Był zarejestrowany w urzędzie pracy w Toruniu, jeździliśmy przez przeszło 2 lata na tak zwane "odhaczanie". Za każdym razem słyszał, że nie ma dla niego pracy, w najbliższym czasie nie będzie. Uspołeczniam Kubę, jak tylko mogę i robię wszystko, żeby nie był w tych przysłowiowych "czterech ścianach" - tak o swoim niepełnosprawnym synu Jakubie Hartwichu mówiła kilka tygodni temu w TVN24 protestująca w Sejmie Iwona Hartwich. 

Jakub Hartwich ma pracę? Oświadczenie fundacji

"Fundacja z Widokiem" działająca w Toruniu opublikowała w tym tygodniu oświadczenie, że Jakub Hartwich jest w niej zatrudniony od dwóch lat, a dokładnie od listopada 2016 roku.

"Zatrudnienie jest dofinansowane przez PFRON. Obecnie Pan Jakub Hartwich przebywa na urlopie. Sposób spędzania czasu wolnego przez pracownika fundacji pozostaje w jego wyłącznej gestii" - napisali przedstawiciele fundacji.

Iwona Hartwich w rozmowie z Polską Agencją Prasową tłumaczyła, że Jakub Hartwich tam nie pracuje, a "uspołecznia się" przez 3,5 godziny dziennie, nie wykonując żadnych obowiązków poza rozmowami z ludźmi.

- Miesiąc temu, gdy byliśmy na proteście, Kuba usłyszał, że jest środków dla niego na trzy miesiące. Dzisiaj środków jest już na dwa miesiące. Za dwa miesiące Kuba nie będzie już tam chodził, bo nie ma dla niego funduszy. Mój syn został znów na lodzie, zostanie w czterech ścianach - tłumaczy Iwona Hartwich w rozmowie z Gazeta.pl.

Hartwich stwierdziła, że obecnie nie jest istotne, czym konkretnie zajmował się jej syn w fundacji. Nie zdążyliśmy zadać szczegółowych pytań, bo protestująca w Sejmie poprosiła o niedrążenie tego tematu i rozłączyła się.

Jakub Hartwich. Fundacja nie podaje szczegółów

Zwróciliśmy się z prośbą do fundacji o doprecyzowanie, na jakim stanowisku pracuje Jakub Hartwich oraz czy otrzymuje wynagrodzenie.

"Musimy odmówić udzielenia informacji. Przepisy prawa nie pozwalają na
udzielenie informacji o zatrudnieniu osób" - poinformował zarząd w oświadczeniu przesłanym do Gazeta.pl.

"Prosimy także o wyrozumiałość. Od pewnego czasu jesteśmy atakowani za niereagowanie o fakcie zatrudnienia Kuby, a teraz za udzielenie tej informacji. Nie jesteśmy stroną tego sporu, który został upolityczniony.  Zajmujemy się tylko i wyłącznie pomocą w dostępie do rehabilitacji dla dzieci niepełnosprawnych"

- podkreśla fundacja.

"Nie jesteśmy tutaj z przymusu. Proszę nie mówić bredni". Protestujący w Sejmie oburzeni słowami posłanki PiS

Więcej o:
Komentarze (483)
Jakub Hartwich zatrudniony w "Fundacji z Widokiem"? Jest reakcja
Zaloguj się
  • laughterline

    Oceniono 137 razy 73

    Pisowska szczujnia uruchomiła goebbelsowskie metody atakowania nie realnego problemu, tylko ludzi którzy zwracają na niego uwagę. Super to państwo.

  • krynolinka

    Oceniono 115 razy 59

    Wdrażanie programu nagonka +
    Nie wynieśli się to im zdrenujemy wszystko do ósmego pokolenia wstecz.

  • sus231

    Oceniono 82 razy 38

    Wszystkim, którzy szczują Kubę i jego mamę, proponuję się zastanowić, czy utrzymali by się z takich pieniędzy i czy zgodziliby się na taki wymiar pracy! Wyciąganie takich argumentów to żenada. Ludzie jak wam nie wstyd! Trochę więcej empatii! Pani Iwono, proszę się nie przejmować! Życzę wytrwałości!

  • davee

    Oceniono 75 razy 35

    oho pis już szuka haki na niepełnosprawnych . ten pis jest obrzydliwy. sobie dają tysiace złotych,rydzykowi miliony itd itd gorzej niz za PO

  • Andrzej Andrzej

    Oceniono 38 razy 28

    Ludzie, jeżeli rzeczywiście nimi jesteście! Czy o dodatkowe 500 zł maja walczyć leżący bez ruchu, nie komunikujący się z nikim niepełnosprawni? Przecież logicznym jest, że walczą ci których sytuacja materialna nie jest tragiczna i mają odwagę i jasność wyartykułowania żądań. To, że pan Kuba pracuje nie znaczy, że tą pracę mogą dostać wszyscy i po śmierci (notabene bardzo aktywnych i zaradnych ) rodziców będzie to samo. Poza tym praca ta może być prawie jak wolontariat. Państwo Hartwich walczą nie tylko dla siebie, oni walczą dla rzeszy kilkuset tysięcy niepełnosprawnych. Chwała im za to, że mają tyle odwagi aby zmierzyć się z jadem małych ludzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX