Lech Wałęsa przyszedł do niepełnosprawnych w Sejmie. Proszą, by z nimi został. "Mamy materac"

Lech Wałęsa odwiedził niepełnosprawne osoby, protestujące w Sejmie. -
Jestem z wami i was rozumiem - powiedział były prezydent. Na prośbę, by został z protestującymi w Sejmie, odrzekł, że nie może, bo ma "wielkie spotkanie" w Puławach.

Lech Wałęsa przyszedł do Sejmu, by wesprzeć protestujących rodziców osób niepełnosprawnych. Były prezydent udzielił im rady.

Protest w Sejmie. Lech Wałęsa doradza osobom niepełnosprawnym

- Ja wam tylko mogę powiedzieć, jak ja zwyciężałem, i co ja bym zrobił na waszym miejscu, możecie się ze mną nie zgadzać - powiedział. - Gdybym ja był na waszym miejscu, poprosiłbym np. górników: "widzicie naszą krzywdę, widzicie, że coś trzeba tu zrobić, więc bądźcie wreszcie solidarni i pomóżcie załatwiać nam te problemy" - dodał i stwierdził, że protestującym należy się spełnienie ich postulatów. Wtedy protestujący zaproponowali, żeby to Wałęsa sam odezwał się do górników.

Czytaj też: Posła na wózku pomylono z protestującymi w Sejmie. Usłyszał, że "nie ma prawa wychodzić na spacery"

Lech Wałęsa: Nie mogę zostać, jadę do Puław

Protestujący w pewnym momencie zaproponowali, by Wałęsa został z nimi w Sejmie. Były prezydent stwierdził, że nie może, ponieważ ma dzisiaj spotkanie w Puławach. - Chcemy prosić pana, by pan z nami został, mamy wolny materac przygotowany, będzie pan naszym mediatorem - mówiły protestujące matki.

Czytaj też: TVP pyta o protest rodziców i niepełnosprawnych w Sejmie. Ale nie chodzi o to, kto ma rację

- Ja chcę zwyciężać z wami, a nie siedzieć - odpowiedział na ten apel Wałęsa. - Ja za chwilę, na 18, muszę być w Puławach. Tam mam wielkie spotkanie, tak jak wam nie mogłem odmówić, tak nie mogę wyjazdu do Puław odmówić.

Wałęsa: Powiedzcie, gdzie i jak wam pomóc

Następnie Wałęsa stwierdził, że dotychczasowy protest jest nieskuteczny. Gdy protestujący poprosili, by im pomóc, były prezydent powiedział: - Powiedzcie, gdzie i jak. Mówicie, żebym został, to nie nic nie da.

Protestujący w Sejmie: Brakuje nam pana Jakiego

- Brakuje nam tutaj takich posłów, jak np. kandydata na prezydenta, pana Jakiego, który też ma dziecko niepełnosprawne i w czasie protestu w 2014 roku bardzo nas wspierał - powiedziała jedna z protestujących matek.

"Nie jesteśmy tutaj z przymusu. Proszę nie mówić bredni". Protestujący w Sejmie oburzeni słowami posłanki PiS