Katowice znów mają plac Wilhelma Szewczyka, nie Kaczyńskich. Sąd uchylił decyzję wojewody

- Wilhelm Szewczyk brał udział w sprawowaniu władzy w czasach PRL, to jednak symbolem komunizmu nie był - uznała sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. WSA cofnął zarządzenie zastępcze wojewody śląskiego, który zmienił nazwę pl. Wilhelma Szewczyka w centrum Katowic na pl. Marii i Lecha Kaczyńskich.

Na początku roku do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach wpłynęła skarga Rady Miasta Katowice na zarządzenie zastępcze Wojewody Śląskiego z 13 grudnia 2017 r. w sprawie zmiany nazwy Placu "Wilhelma Szewczyka" na "Marii i Lecha Kaczyńskich".

Wyrokiem z dnia 17 maja 2018 r. Sąd uchylił zarządzenie zastępcze Wojewody Śląskiego. Do wyroku zgłoszono zdanie odrębne.

Zdaniem sędzi Bożeny Milczek-Ciszewskiej, choć nie ma wątpliwości, że Szewczyk brał udział w sprawowaniu władzy w czasach PRL, to jednak symbolem komunizmu nie był. - Pojęcie symbolu to jest coś, co nam się jednoznacznie kojarzy, niewyspecjalizowanemu gronu tylko osobie, która wychodzi z dworca w Katowicach i widząc nazwę "pl. Szewczyka" kojarzy to z komunizmem - mówiła w uzasadnieniu decyzji.

Jak uznał sąd wojewoda wydając zarządzenie zmieniające nie wykazał, że ma obowiązek wydania tego zarządzenia. Choć skorzystał z opinii IPN, w ocenie sądu nie zrobił tego wnikliwie. Sąd wskazał, że opinia IPN nie była kompletna. - Jeżeli ten człowiek był symbolem komunizmu, to dlaczego ten ustrój robił mu takie dowcipy? - pytała retorycznie sędzia Milczek-Ciszewska. W opinii IPN nie uwzględniono niektórych okresów w życiu Wilhelma Szewczyka, m.in. tego, że był inwigilowany i miał problemy z cenzurą.

Z decyzją wojewody śląskiego od samego początku nie zgadzali się mieszkańcy Katowic.

"Wilhelm Szewczyk był nie tylko jednym z najważniejszych regionalnych pisarzy, ale też jednym z kluczowych śląskich intelektualistów. Jego olbrzymi dorobek literacki, publicystyczny, dziennikarski - a także wieloletnia, wytrwała praca na rzecz rozwoju lokalnej kultury - sprawiają, że nie sposób myśleć o Śląsku, pomijając Wilhelma Szewczyka (...) Historia Śląska nie jest jednoznaczna, nie jest czarno-biała, i taka jest też historia Wilhelm Szewczyka" - napisali w petycji do wojewody w grudniu zeszłego roku.

Od kwietnia 2017 roku obowiązuje tzw. ustawa dekomunizacyjna. Zakazuje ona "propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej".

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl

Dzień dobry, tu Michał Protaziuk. Jeśli lubisz nasz portal, to wypróbuj nasz nowy newsletter. Więcej tutaj >>>

Więcej o: