Igor Stachowiak został pobity przez policję wcześniej? Reporter TVN24 ogłasza nowe informacje

Igor Stachowiak już kilka lat przed śmiercią miał zatarg z jednym z policjantów - podaje TVN24. Drastyczne szczegóły reporter stacji właśnie poznał z ujawnionych mu akt śledztwa.

- Jeden z policjantów, którzy torturowali Igora Stachowiaka w toalecie, trzy lata wcześniej uczestniczył w interwencji wobec Stachowiaka. Po tym Stachowiak złożył zawiadomienie do prokuratury o pobiciu - mówił na antenie TVN24 reporter Wojciech Bojanowski. Przypomnijmy, że to właśnie Bojanowski wcześniej ujawnił nagranie z paralizatora, którym przed śmiercią został potraktowany przez policjantów Igor Stachowiak. 

Igor Stachowiak skarży policjantów

Według nowych informacji uzyskanych teraz Bojanowskiego, wobec Igora Stachowiaka już wówczas, w 2013 roku, zastosowano paralizator. Reporter dowiedział się o wszystkim z akt sądowych, które właśnie - jak powiedział - zostały mu udostępnione.

Od czego zaczęła się interwencja policji sprzed lat? Od zawiadomienia ze stacji benzynowej o dwóch mężczyznach, którzy byli prawdopodobnie pod wpływem alkoholu. Bojanowski relacjonował zeznania Stachowiaka, który opisał, jak wywieziono go na teren ogródków działkowych i tam policjant raził go paralizatorem umieszczonym w latarce oraz miał straszyć, że porazi w krocze. Igor Stachowiak opisywał też, że na komisariat trafił skuty i tam został pobity przez funkcjonariuszy. 

Co wynikło z zawiadomienia Igora Stachowiaka? Sprawa zakończyła się umorzeniem - ustalił reporter TVN24. 

Bojanowski w programie "Fakty po faktach" mówił też, że dokumenty z obdukcji Stachowiaka, które znajdują się w aktach sprawy, są niepełne. Nie ma w nich kartki ze spisanymi obrażeniami na ciele mężczyzny.

Policjanci oskarżeni 

Igora Stachowiak 15 maja 2016 r. został zatrzymany przez policję na wrocławskim rynku. 23-latek został przewieziony na komendę. Tam był kilkakrotnie rażony paralizatorem.

Policjanci od sprawy Igora Stachowiaka nie będą oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci, tylko o znęcanie się nad zatrzymanym i przekroczenie uprawnień.

Do nagrania z kamery umieszczonej na paralizatorze dotarł reporter Wojciech Bojanowski. Zostało ujawnione w programie "Superwizer" TVN. Bojanowski otrzymał, w ramach Grand Press 2017, tytuł Dziennikarza Roku.

Więcej o: