Dom działacza opozycji PRL przeszukany przez straż graniczną. "Czy to akt wietnamskiej zemsty?"

"Puk, puk do drzwi: to my, Straż Graniczna!" - tak przeszukanie w swoim domu relacjonował na Facebooku działacz opozycji PRL i prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa Wojciech Borowik. Funkcjonariusze na wniosek prokuratora szukali u Borowika obywateli Wietnamu.

Kilku funkcjonariuszy Straży Granicznej wraz z panią prokurator zapukało w środę rano do Wojciecha Borowika, prezesa Stowarzyszenia Wolnego Słowa i działacza opozycji demokratycznej w PRL.

"Puk, puk do drzwi: to my, Straż Graniczna! (...) Mamy nakaz prokuratorski przeszukania pana domu! (...) Szukali Wietnamczyków, którzy ponoć mieli się u mnie ukrywać i dowodów na ich obecność i być może na ich przestępczą działalność.
Ani Wietnamczyków ani dowodów nie znaleziono. Co już po paru minutach od wejścia do mojego domu można było łatwo zobaczyć" - opisywał Borowik na Facebooku.

Jak wynika z dokumentów prokuratury, poszukiwani przez Straż Graniczną obywatele Wietnamu posługiwali się sfałszowanymi paszportami, a jako miejsce zamieszkania wskazywali adres domu Borowika. Stąd rewizja.

Działacz przyznał w jednym z kolejnych wpisów, że kilka lat temu w jego domu mieszkali działacz antykomunistycznej opozycji wietnamskiej wraz z żoną. "Pięć lat temu, po urodzeniu dziecka, wyprowadzili się do Wiednia. Zawsze byli na celowniku wietnamskiej bezpieki. Czy rewizja w moim domu to akt wietnamskiej zemsty? (...)
Mam nadzieję, że nie ma w tej sprawie jakiegoś drugiego dna" - pisał Borowik.

Jak dodał, nie ma pretensji do pani prokurator i funkcjonariuszy SG, bo wykonywali swoje obowiązki "przyzwoicie i z należytą kulturą".

"Mam pretensję do prokuratora, który wydał absurdalne postanowienie o przeszukaniu mojego domu. Wystarczyło zadzwonić, zobaczyć, czym się zajmuje Stowarzyszenie Wolnego Słowa, zadać sobie więcej trudu za niemałe wynagrodzenie, żeby uniknąć absurdalnej decyzji naruszającej spokój i mir mojego domu" - podkreślił. Zapowiedział, że będzie domagał się wyjaśnień od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Stowarzyszenie Wolnego Słowa powstało w 2003 roku. Zrzesza działaczy opozycji demokratycznej i podziemia solidarnościowego oraz niezależnego ruchu wydawniczego i kulturalnego z lat 70. i 80.

Ziobro 16 lat temu: "Minister sprawiedliwości nie może bezpośrednio ingerować, jako że sądy są niezawisłe"

Więcej o:
Komentarze (54)
Dom Wojciecha Borowika przeszukany przez straż graniczną
Zaloguj się
  • dublet

    Oceniono 42 razy 34

    Opozycją w PRL to byli Kaczyńscy, Piotrowicz i Brudziński. Kto twierdzi inaczej, ten ma Wietnamczyków w domu!

  • g.lesio

    Oceniono 30 razy 24

    Widać, że obecnym władzom Stowarzyszenie Wolnego Słowa już przez samą nazwę żle się kojarzy więc postanowiono bliżej przyjrzeć się domowi jego prezesa by choć trochę zorientować się o co chodzi w tym stowarzyszeniu bo nazwa brzmi dla obecnej władzy bardzo grożnie. A że pretekst był kretyński to już nie jest ważne - widać, że prokuratura pana Zbyszka trzyma rękę na pulsie.
    I jest to sygnał do wszystkich którym obecna władza się nie podoba by siedzieli cicho bo inaczej będzie .....

  • yaspiman

    Oceniono 27 razy 17

    za coś takiego dymisja dla prokuratora wydającego nakaz to najłagodniejsza kara. został naruszony mir domowy - zupełnie bezpodstawnie.
    każdy może sobie wpisać dowolny adres w fałszywych dokumentach. tylko kompletny idiota o tym nie wie.

  • wk-19

    Oceniono 21 razy 13

    No i mamy! Szanowny Panie, pan byłeś w złej opozycji i teraz dobiorą się do Pana! Opozycja była tylko jedna i zgromadzona wokół kurdupla. Reszta była tam gdzie stało ZOMO.

  • chi-neng

    Oceniono 20 razy 12

    RODACY!

    Czy wiecie juz wreszcie, dlaczego PREZES – KOLANKO WIPUJE' w szpitalu?!

    Wprowadza dyktature przy pomocy swoich przydupasow, a sam ze strachu chowa sie przed suwerenem.

  • i.l

    Oceniono 15 razy 11

    Czy w policji już nie mają wywiadowców? Czy nie lepiej zamiast robić taki kocioł , po cichu
    sprawdzić czy jest coś na rzeczy, zamiast tarabanić się z plutonem wojska.
    Nasi śledczy najlepiej pracują jak wszystkich oskarżonych, świadków i ofiary mają w jednym
    areszcie w piwnicy i nie muszą zarywać godzin, ani szwendać się po mieście.

  • dziadekjam

    Oceniono 10 razy 8

    Czyżby Wietnamczycy w obecnej Polsce pełnili rolę Żydów z czasów okupacji i za ich przetrzymywanie grozi rozwałka? :-)

  • dziadekjam

    Oceniono 9 razy 7

    Czy szukano konkretych Wietnamczyków i z konkretnych powodów? O ile mi wiadomo Wietnamczycy jako ogół nie są w Polsce ścigani i ewentualne ich goszczenie NIE JEST PRZESTĘPSTWEM, A może się mylę?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX