Łódzka poradnia zachęcała do przemocy wobec dzieci? "Czasami trzeba bić mocniej"

Prokuratura zajęła się sprawą broszury, jaką zamieściła poradnia psychologiczno-pedagogiczna w Łodzi. Można było w niej przeczytać m.in., że rodzice czasami "muszą bić dziecko coraz mocniej, by skłonić je do posłuszeństwa".

Sprawę nagłośnił Kamil Nowak, autor bloga BlogOjciec.pl, który o broszurze poradni z łódzkiego Polesia (dzielnica miasta) został zaalarmowany przez czytelników. Na stronie poradni psychologiczno-pedagogicznej pojawiła się broszura zatytułowana "Porady wychowawcze", w której opisywano, że są trzy sposoby na to, by poradzić sobie z trudnymi zachowaniami dzieci: wygaszanie zachowania, nagradzanie i karanie.

Właśnie ten ostatni sposób wzbudził wiele kontrowersji, ponieważ padały tam np. takie stwierdzenia:

Kary konkretne sprowadzają się do umożliwienia rodzicom wyładowania złości. Czasami rodzice muszą bić dziecko coraz mocniej, aby skłonić je do posłuszeństwa. Dla niektórych dzieci przyzwyczajonych do klapsów przestają one stanowić karę. Ważne jest, aby dziecko zrozumiało, że kara jest reakcją na konkretne zachowanie.

Takie porady wywołały oburzenie, zwłaszcza że opisywano tam też konkretne kary, jak np. klapsy, bicie pasem czy potrząsanie, a od poradni zaczęto domagać się wyjaśnień.

Jak opisuje łódzki "Express Ilustrowany" autorka broszury ma ją poprawić oraz uzupełnić w taki sposób, by "nie budziła wątpliwości co do intencji". To jednak nie koniec - sprawą zajęła się także prokuratura, która ma zbadać, czy broszura w wersji opublikowanej pierwotnie nie podżegała do przestępstwa, czyli stosowania przemocy wobec dzieci.

Nie zareagowali na przemoc, dostali burgera po przejściach

Więcej o:
Komentarze (73)
Łódzka poradnia namawiała do bicia dzieci? Prokuratura bada sprawę
Zaloguj się
  • razachie

    Oceniono 28 razy 12

    Ja to zrozumiałem tak, że kary fizyczne mają mały sens bo dziecko się przyzwyczaja i trzeba klapsować coraz mocniej. Do tego bardziej służą rodzicom do wyładowania złości. Broszury nie widziałem, ale ten fragment wyciągnięty z kontekstu chyba o tym mówi.

  • Anna Drach

    Oceniono 20 razy 8

    Komunikat jest napisany poprawnie.
    Z tym, że nie służy jako porada - tylko odradzanie.
    "Kary konkretne sprowadzają się do umożliwienia rodzicom wyładowania złości. Czasami rodzice muszą bić dziecko coraz mocniej, aby skłonić je do posłuszeństwa" (tak też postępuje cześć bezradnych, agresywnych rodziców).
    Jeśli ten tekst czyta osoba inteligentna, ze zrozumieniem, to zauważy, że tekst służy do odradzania a nie nawoływania.
    Treść wskazuje na bezradność rodzica - a tego chyba nikt nie nie przyjmie za poradę.

  • 45rtg

    Oceniono 15 razy 7

    Hm. Rzeczywiście wygląda na to, że to fragment wyjaśniający wady nieumiejętnego karania, a nie zachęcający do niego.
    Czyli istotnie po*ebało, ale po*ebało dziennikarzynę, który nie potrafi czytać ze zrozumieniem.

  • wymuszonylogin

    Oceniono 13 razy 7

    Czytajcie ze zrozumieniem. Autor może miał problem z oddaniem myśli, ale ta broszura wskazuje na bezsens bicia. Chodziło o to, że dziecko bite po pewnym czasie się do tego adaptuje, co prowadzi do eskalacji bicia, żeby wywołać efekt przestrachu.

  • Grzegorz Chojnacki

    Oceniono 9 razy 5

    Pan Kamil Nowak ma chyba kłopoty ze zdrowym pojmowaniem otaczającej go rzeczywistości.
    Nie wiem z jakich chorych majaków można wywnioskować, że cytowany tekst stanowi zachętę do bicia dzieci.
    Zapewne reszta "oburzonych", którzy "zaalarmowali" p. Kamila, powstała w jego myślach, jeżeli natomiast istnieją, to cóż... zażywają chyba te same proszki co Pan Kamil.
    W prokuraturze jak widać też nie brakuje tuzów intelektu.

  • ludzik1-live

    Oceniono 6 razy 4

    "Kary konkretne sprowadzają się do umożliwienia rodzicom wyładowania złości."
    Jakim trzeba być debilem ,żeby nie zrozumieć ,że to zdanie stanowi potępienie kar fizycznych ??? A gimbusy z gazety ciągną temat dla klików

  • uenostation54

    Oceniono 11 razy 3

    prokuratura powinna zająć się pomówieniem ze strony pseudodziennikarza, który nie potrafi czytać ze zrozumieniem i doniósł. co za hiena...

  • chi-neng

    Oceniono 29 razy 3

    Ludzie!
    W jakim wieku i w jakim panstwie Wy zyjecie!
    I to sie nazywa "poradnia psychologiczno-pedagogiczna"!
    Ta banda powinna pojsc za kratki, bez chwili wahania.
    Kto daje pozwolenie NA ISTNITNIE CZEGOS TAKIEGO?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX