Uwaga na jadowite żmije! 14-latek ugryziony w Bieszczadach. GOPR-owcy walczyli z czasem

Żmije atakują - to przestroga dla tych, którzy lubią chadzać po lasach i łąkach. Ciepła pogoda i okres godowy sprawiają, że te jadowite gady coraz śmielej wychodzą ze swoich kryjówek. Ostatnio na Podkarpaciu żmija ugryzła 14-letniego chłopca.

Żmija zygzakowata to jedyny jadowity wąż występujący w Polsce. Przedstawiciele tego gatunku zamieszkują przepastne tereny od zachodniej Francji aż po Syberię. Spotkamy je zarówno w Skandynawii, jak i w Azji Mniejszej. Żmija zygzakowata zamieszkuje cały obszar naszego kraju, a najbardziej znane są odmiany o grzbiecie w kolorze szarym, jasnobrązowym lub czarnym. Wzdłuż ich ciała przebiega charakterystyczny wzór w kształcie zygzaka.

Tajemnicze morderstwa żmij >>>

Żmija zaatakowała w Bieszczadach

Żmija zygzakowata ugryzła 14-letniego chłopca w okolicy wsi Komańcza znajdującej się w województwie podkarpackim. Konieczne było natychmiastowe podanie surowicy. W tej walce z czasem udział wzięli ratownicy GOPR-u. Na miejsce wypadku przyleciał śmigłowiec. Wkrótce potem nastolatek trafił do szpitala, gdzie podano mu antidotum.

Jadowita półtorametrowa żmija znaleziona na podwórku >>>

Żmije – jak się zabezpieczyć?

Żeby uniknąć ukąszenia żmii trzeba się zabezpieczyć. Na wyprawy leśne lub górskie warto zakładać długie spodnie i buty z wysokimi cholewkami. Napotkaną żmiję należy zostawić w spokoju – te gady atakują tylko w ostateczności, gdy poczują zagrożenie. Z tego samego powodu musimy patrzeć pod nogi, tak by przypadkiem nie nadepnąć na żmiję. Jeśli mimo wszystko dojdzie do ataku, nie wolno panikować, ani uciskać miejsca ukąszenia, lecz należy zabezpieczyć je bandażem i wezwać pomoc. Ukąszenie żmii zostawia na skórze człowieka dwa drobne otarcia. Wkrótce potem, jeśli doszło do wstrzyknięcia jadu, miejsce zaczyna puchnąć i boleć, a do tego mogą pojawić się duszności.

Z kleszczami nie ma żartów. Coraz więcej z nich przenosi groźne kleszczowe zapalenie mózgu

Więcej o: