Prezydent Katowic rozwiązał marsz narodowców. Z troski o "zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców"

"Policja siłą spycha nas z placu!" - relacjonowała na Twitterze Młodzież Wszechpolska, gdy ich manifestacja w Katowicach została rozwiązana przez władze. Wcześniej przeciwnicy zablokowali marsz nacjonalistów.

Środowiska narodowe, w tym Młodzież Wszechpolska, brały dziś udział w Marszu Powstańców Śląskich. Przeciwnicy demonstracji, w tym inicjatywa Śląskie przeciw faszyzmowi, planowali zablokować marsz. "6 maja nacjonalistyczne ugrupowania po raz kolejny organizują marsz w Katowicach. Towarzyszyć mu ma piknik w centrum miasta i koncert zespołu Nordica" - pisali w wydarzeniu na Facebooku. Do udziału zachęcała m.in. partia Razem. 

"Dość propagowania nacjonalizmu i rasizmu w przestrzeni publicznej! Nie pozwólmy bezcześcić Powstańców Śląskich, bo to ich pamięci poświęcony jest ten festiwal nacjonalizmu i rasizmu"

- wzywali organizatorzy kontrmanifestacji. 

W pewnym momencie doszło do spotkania obu grup. Przeciwnicy marszu narodowców usiedli na ulicy, by go zablokować. Uczestnicy marszu skandowali standardowe hasła o "narodowej dumie" i wzywali do przeciwników, by "poszli do domu".  "Precz z faszyzmem!" - odpowiadali kontrmanifestanci. 

Na nagraniach reporterki TOK FM Darii Klimzy-Stępień widać, jak policja jeden po drugim usuwa blokujących marsz. 

Katowice. Marsz narodowców rozwiązany

Jednak blokada okazała się skuteczna. W pewnym momencie prezydent Katowic Marcin Krupa polecił rozwiązać trwające zgromadzenie publiczne organizowane przez Młodzież Wszechpolską. Decyzję motywował względami "zdrowia i bezpieczeństwa mieszkańców".

"Policja nie pozwala przejść nam dalej i rozwiązała zgromadzenie. Nie poddajemy się i wciąż jesteśmy na miejscu", "Policja siłą próbuje usunąć nas z miejsca marszu" - relacjonowała wtedy na Twitterze Młodzież Wszechpolska. 

W końcu doszło do przepychanek z policją. "Policja siłą spycha nas z placu! Kilku naszych działaczy zostało zatrzymanych" - informowała na Twitterze MW. 

Pomimo rozwiązania zgromadzenia przez władze miasta, ostatecznie część uczestników marszu dotarła przed pomnik powstańców śląskich.

Brudziński o "idiotach eksponujących faszystowskie symbole"

Szef MSWiA Joachim Brudziński wyraził później zadowolenie z pracy policjantów podczas manifestacji. "Skoro Policja z jednej strony atakowana jest za wspieranie nazistów i faszystów przez takiego 'antyfaszystowskiego demokratę' jak poseł Szczerba, a z drugiej strony za wspieranie lewaków przez Robert Winnicki, to znaczy, że dobrze wykonuje swoją pracę" - napisał.

Minister ściął się też z szefem Ruchu Narodowego Robertem Winnickim, który zarzucał policji "ochranianie lewaków" i wzywał do "pilnej interwencji" Brudzińskiego. "Gdyby Pan wpłynął na organizatorów narodowych demonstracji, aby skuteczniej eliminowali ze swoich szeregów idiotów eksponujących faszystowskie i nazistowskie symbole to Policja nie musiałaby interweniować" - napisał. 

Zobacz też:

Więcej o: