Wstrząs w Zofiówce. Odnaleziony górnik nie żyje. Nawiązano kontakt z kolejnym uwięzionym

Jeden z górników, którzy utknęli pod ziemią, został przetransportowany do bazy. Niestety mężczyzna nie przeżył. Ratownicy nawiązali kontakt z kolejnym uwięzionym. Jego wydobycie może potrwać kilka godzin.

Po godzinie 10:00 ratownicy dotarli do górnika, z którym już wieczorem nawiązano kontakt wzrokowy. Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniel Ozon na krótkim briefingu poinformował, że mężczyzna jest transportowany na noszach do bazy, w której czekają lekarze. Około godziny później poinformowano, że górnik nie przeżył. 

Mężczyzna miał 38 lat i dziesięcioletni staż pracy.

Przed 12:00 Ozon podał, że ratownicy mają kontakt wzrokowy z czwartym poszukiwanym górnikiem. Jest uwięziony między rurociągami. Nieznany jest los pozostałych trzech mężczyzn.

Prezydent i premier w Zofiówce

Prezydent Andrzej Duda przyjechał do Jastrzębia niedługo po 12:00. Był w kopalni kilkadziesiąt minut. - Wszystko w rękach opatrzności - powiedział Duda dziennikarzom. 

W sobotę wieczorem do Zofiówki przyjechał premier Mateusz Morawiecki. - Mamy ogromną nadzieję, że akcja ratunkowa będzie zakończona powodzeniem - stwierdził premier i zapewnił, że odebrał meldunki dot. akcji. - Zapewniam, że rząd robi wszystko, że zaangażowaliśmy wszystkie środki, by doprowadzić do odnalezienia tych pięciu górników - podkreślał. 

Metan grozi wybuchem 

Na pierwszej porannej konferencji Ozon wyjaśniał, że priorytetem jest dostarczenie jak największej ilości tlenu do obszaru zagrożonego. Przez całą noc wybudowano 100 metrów drogi napowietrzania, kolejne 30 dzieliło ratowników od trzeciego górnika. Jednocześnie tworzona jest alternatywna droga dotarcia do górników. O 8:00 rano stężenie metanu było zbyt duże i groziło wybuchem.

Prezes JSW zapowiedział, że kolejne informacje o przebiegu akcji zostaną przekazane około godz. 12 w niedzielę. W akcji bierze udział 17 pięcioosobowych zastępów ratowniczych, a wraz ze wszystkimi służbami na miejscu jest około 200 osób.

Akcja ratunkowa w Zofiówce

W kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju w sobotę około 11.00 doszło do tąpnięcia. Wstrząs miał siłę około 3,4 stopnia w skali Richtera. Akcja rozpoczęła się o 11.25, ale ratownicy przez trzy godziny przebywali w bazie na dole, ponieważ poziom stężenia metanu był zbyt wysoki.

Przed 15.00 poziom metanu spadł i osiągnął poziom około 40 procent. Wtedy ratownicy wyruszyli do strefy zagrożenia. Z miejsca wstrząsu ewakuowało się czterech górników, do dwóch kolejnych ratownicy dotarli po kilku godzinach.

Od tamtego czasu służby próbują dotrzeć do pięciu górników, uwięzionych pod ziemią. Jeden został przetransportowany na powierzchnię po 10:00 rano. Niedługo później lekarze stwierdzili jego zgon. 

Ekipy ratunkowe dostały polecenie, by poprzez rurociąg starać się przekazać sygnały, które mogą odczytać górnicy. Na razie jednak nie ma odpowiedzi.

Więcej o: