"Proszę o eutanazję dla mnie i syna". Dramatyczne słowa matki po konferencji minister Rafalskiej

To już 18. dzień protestu rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie. W Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych rząd zabrał głos ws. postulatów strajkujących. Odpowiedź jednej z matek na słowa minister Rafalskiej poraża. - Proszę o eutanazję dla mnie i dla mojego syna - mówiła drżącym głosem.

5 maja w Europie obchodzony jest Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych. W związku z tym odbyła się konferencja minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej, która zapowiedziała, że we wtorek posłowie zajmą się wzrostem renty socjalnej do wysokości renty minimalnej oraz zwiększeniem pomocy rzeczowej dla niepełnosprawnych.

Rafalska mówiła, że jest gotowa do rozmów z protestującymi w Sejmie rodzicami i opiekunami osób niepełnosprawnych "w każdej chwili". Zaznaczała też, że "w ciągu dwóch lat rządów PiS wydatki na opiekunów i osoby niepełnosprawne wzrosły niemalże do 3 mld zł". Na propozycje rządu nie przystają strajkujący - chcą wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego w kwocie 500 złotych miesięcznie bez kryterium dochodowego.

ZOBACZ TEŻ: Dziś Dzień Walki z Dyskryminacją Niepełnosprawnych. Tymczasem w Sejmie trwa 18. dzień protestu

Protestująca matka w silnych emocjach

Po konferencji Rafalskiej reprezentantki protestujących rozmawiały w Sejmie z dziennikarzami. Jedna ze strajkujących matek, Marzena Stanewicz, odpowiedziała, że produkty przedstawione przez rząd [pomoc rzeczowa dla niepełnosprawnych - red.] są "już zawarte w karcie Unii Europejskiej od 10 lat i nie są realizowane".

Później kobieta, nie ukrywając emocji, podsumowała, co sądzi o stanowisku rządu w sprawie niepełnosprawnych.

Mamy dzisiaj dzień godności osób niepełnosprawnych, a dla mnie, matki 25-letniego upośledzonego chłopca, to jest dzień dyskryminacji takich osób. (...) Dlaczego nas kopiecie i depczecie, dlaczego godność w tej Polsce jest poniżej naprawdę minimum? Ja proszę o eutanazję dla mnie i dla mojego syna

- mówiła łamiącym głosem.

"Wyrywamy wszystko od państwa"

Stanewicz poprosiła minister Rafalską o jej wyliczenia na temat zapotrzebowania osób niepełnosprawnych (jest to 520 zł w różnej formie, ale nie w gotówce). - Ja tego nie rozumiem. Jak można przekazywać społeczeństwu taki koncert życzeń, że wszystko jest dostępne, a wyliczacie to na 520 złotych? Zakłamujecie sami siebie - powiedziała.

Dalej matka niepełnosprawnego 25-latka stwierdziła, że ona i inni protestujący od lat "wyrywają" wszystko od państwa, praktycznie "na ulicy". Zaapelowała też, by rząd Prawa i Sprawiedliwości nie "przyklejał sobie plakietki" partii, która zrobiła wyjątkowo dużo dla jej społeczności.

Gdyby nas tutaj nie było na tym holu sejmowym, to dzisiaj nikt by o nas nie słyszał i nikt by nam nie podwyższył minimum renty socjalnej do minimum renty ZUS-owskiej

- podsumowała gorzko Stanewicz.

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl.

Więcej o: