Szwedzki zespół nie zagra w Rzeszowie, bo z klubu skradziono rurę. "Siła politycznych nacisków"

Szwedzki zespół Marduk nie zagra w Rzeszowie, choć już przyjechał na miejsce. Dzień przed planowanym koncertem ktoś włamał się do klubu i wyciął kawałek rury z wodomierzem. Organizatorzy mówią o politycznych naciskach.

Jeszcze w kwietniu przeciwko występowi szwedzkiej grupy blackmetalowej w rzeszowskim klubie Life House protestowali radni Prawa i Sprawiedliwości. W swoim apelu twierdzili, że zespół korzysta z "antychrześcijańskiej i satanistycznej" symboliki. Radnych oburzyło logo Marduka, na którym widnieje odwrócony krzyż i liczba 666. Mimo protestu radnych nic nie wskazywało na to, że koncert planowany na 2 maja się nie odbędzie.

"Siła politycznych nacisków"

Tymczasem, jak poinformowali organizatorzy imprezy, impreza musiała zostać odwołana. Wszystko z powodu rury z wodomierzem, którą we wtorek (dzień przed koncertem) ukradł włamywacz. To odcięło klub od bieżącej wody.

"Wydarzyła się rzecz niespotykana. Od początku ogłoszenia koncertu Marduk w Rzeszowie były wywierane na nas i na klub naciski, żeby ten koncert odwołać. Sytuacja zdecydowanie nasiliła się wczoraj i dziś" - czytamy w oświadczeniu firmy Massive Music, która organizowała koncert.

W ciągu jednego dnia klub został skontrolowany przez policję, straż pożarną, sanepid. To właśnie ostatnia instytucja wstrzymała działalność lokalu z powodu wyciętego kawałka rury.

Klub zrobił wszystko, aby koncert się odbył (zamówił przenośne toalety, umywalki, zbiornik przeciwpożarowy, a nawet na wszelki wypadek agregat prądotwórczy). Niestety siła nacisków politycznych oraz urzędów okazała się zbyt duża. Z przykrością musimy odwołać dzisiejszy koncert, mimo że zespoły są w Rzeszowie, a scena jest gotowa.

- informuje Massive Music.

Wszyscy, którzy kupili bilety otrzymają zwrot pieniędzy po długim weekendzie.

A oto mała próbka możliwości kapeli Marduk.

 

Nie chcesz poczuć uścisku dłoni prezydenta. Donald Trump i jego niezręczne przywitania