Niepełnosprawni z Sejmu: Ta sytuacja nas pogrąża. Wyzwala w nas wolę walki, wyciska nam łzy

Protestujący niepełnosprawni w końcu zabrali głos. - Po dokonaniu wszystkich opłat i kupieniu żywności, nie stać nas na godne życie. A państwo polskie rządzone przez PiS się tym w ogóle nie przejmuje - mówią.

Protest rodziców osób niepełnosprawnych trwa od tygodnia. Głos zabierali już politycy, m. in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki czy (kilkukrotnie) minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Przemawiali też protestujący rodzice oraz przedstawiciele organizacji zajmujących się osobami niepełnosprawnymi. Milczeli za to główni zainteresowani: dorośli niepełnosprawni, którzy razem z rodzicami protestują w Sejmie.

Dorośli niepełnosprawni zabierają głos ws. protestu

W końcu zabrali głos. W rozmowie z dziennikarzami zgromadzonymi w Sejmie mówili, że "chcą godnie żyć". Tłumaczyli, że "nie chcą już być stłamszeni". W poruszających słowach opowiadali, że nie starcza im na godne życie, a rządzących to nie interesuje.

Po dokonaniu wszystkich opłat i kupieniu żywności, nie stać nas na godne życie. A państwo polskie rządzone przez PiS się tym w ogóle nie przejmuje

- mówił jeden z protestujących.

Jest mi bardzo przykro, że rząd nie chce dać na niepełnosprawnych. Tym bardziej, że PiS ma na sztandarach solidaryzm społeczny

- wtórował mu drugi. Zachęcali do poparcia protestujących.

To jest po prostu skandal dla całego państwa polskiego. Obrażamy nasz kraj do cna. Chciałbym zaapelować, podobnie jak wcześniej moja mama, żeby w piątek się wszyscy zebrali, cała Polska - na protest. Apeluję też prywatnie do moich wszystkich znajomych, aktorów, ludzi których poznałem. Do całej Polski, nie będę wymieniał nazwisk, bo dzięki moim rodzicom tych ludzi było od groma.  Trzeba cały nasz kraj postawić na nogi, może to pomoże. To jedyna nadzieja

- mówił kolejny. Protestujący tłumaczyli też, że są w Sejmie z własnej woli. Zaprzeczali, że są wykorzystywani.

Jeżeli ktoś z rządzących myśli, że nasi rodzice nas wykorzystują, to nie jest prawda. My jesteśmy tutaj z własnej woli

- podkreślał jeden z protestujących.

My nie jesteśmy politykami, my jesteśmy ponadpartyjni i chcemy zrobić system godny dla tych (niepełnosprawnych - red.) osób

- dodał drugi. Tłumaczył, że osoby niepełnosprawne wymagają całodobowej opieki i często nie mogą pójść do pracy.

My nie jesteśmy grupą, która może sobie iść do pracy, bo jesteśmy osobami niepełnosprawnymi, wymagającymi 24-godzinnej opieki. Nieważne, czy to matki, osoby znajome, czy w przyszłości opiekunki

- tłumaczyli. Dodali, że chcą po prostu godnie żyć.

My chcemy żyć w miarę godnie, też chcemy mieć jakiś bezpieczny start. A ta sytuacja cały czas nas pogrąża. Wyzwala w nas wolę walki, która wyciska nam łzy. To nie jest prawda, że jesteśmy tu z przymusu. My chcemy walczyć o lepszy byt. Chcemy być samodzielni, mieć podkładkę, swoje życie, na swoją opiekunkę, na swoje mieszkanie. Nie chcemy już być stłamszeni. Tylko żeby nie było, że to się stało teraz. Bo to, co jest teraz, było i wtedy. Żądamy rozwiązania tego problemu

- mówił jeden z protestujących. Dodał też, że są już zmęczeni trwającym od tygodnia protestem i chcą się już spotkać z najbliższymi.

Chcemy się już spotkać z rodziną, naszymi pupilami, załatwić swoje sprawy, wyjść na powietrze, z którego teraz nie możemy korzystać

- tłumaczył.

My to wytrzymamy, damy radę. Ale to jest bardzo upokarzające. Jest bardzo źle. Naprawdę prosimy, nie wiemy już jak mówić, o pochylenie się nad naszym problemem

- podsumował.

Protest rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie

Przypomnijmy, że w środę protestujący w Sejmie rodzice spotkali się z minister rodziny Elżbietą Rafalską i przekazali jej swoje postulaty. Rodzice proponują kompromis w stosunku do wcześniejszych żądań. Zamiast 500 zł dodatku rehabilitacyjnego, chcą od maja dostawać 300 złotych. Zwiększenie tej sumy o 200 złotych (podzielone na dwa razy po 100 złotych) miałoby nastąpić od stycznia i czerwca przyszłego roku. Protestujący domagają się też zrównania renty socjalnej z najniższą rentą ZUS od maja tego roku. Jak mówili rodzice, to wypracowany w nocy kompromis z ich strony.

We wtorek minister Rafalska podpisała porozumienie z częścią środowiska osób niepełnosprawnych. Wcześniej protestujący w Sejmie rodzice odmówili podpisania tego dokumentu.

Więcej o: