To nie żart. Urzędniczce z Szamotuł chcą obciąć pensję. Powód? Dwie minuty spóźnienia

Pracownica urzędu miasta w Szamotułach ma zostać ukarana przez swojego szefa - zastępcę burmistrza obcięciem pensji. Powód? Dwuminutowe spóźnienie.

To nie jest żart ani pomyłka. Oficjalne pismo podpisane przez Dariusza Wachowiaka, zastępcę burmistrza Szamotuł opublikował w internecie jeden z użytkowników Twittera. 

"A tymczasem moja kumpela otrzymała od pracodawcy liścik miłosny. W Szamotułach nie p......ą się w tańcu. Za konkretne przewinienie, konkretna kara. Burmistrz i zastępca muszą mieć IQ pantofelka"

Na podstawie art. 87 § 7 Kodeksu pracy zwracam się z prośbą o odliczenie p. Katarzynie (nazwisko ukryte) z wynagrodzenia za pracę w miesiącu kwiecień 2018 r. kwoty wypłaconej w poprzednim terminie płatności, za okres nieobecności w pracy, za którą pracownik nie zachował wynagrodzenia w ilości: 2 minuty

- czytamy w piśmie. Dokument powstał z upoważnienia burmistrza Szamotuł.

"A gdzie sekundy?"

Komentujący wpis nie pozostawiają na władzach miasta suchej nitki.

"A gdzie sekundy? Tak równe 2 minuty były? Bez jaj, musiały być też jakieś sekundy" - ironizuje jedna z użytkowniczek Twittera. 

Ktoś inny zauważa: "A ile czasu p. burmistrz stracił czasu na podpisywanie tej bzdury,a pracownik za napisanie".

"To może wyjść nawet 48,5 grosza" - czytamy w kolejnym komentarzu. 

Zwróciliśmy się do urzędu z prośbą o komentarz w tej sprawie. Zapytaliśmy m.in. o to, ile wyniesie kwota, o którą obniżone zostanie wynagrodzenie pracownicy. Czekamy na odpowiedź.

Jak mówi w rozmowie z wp.pl Rafał Stachowiak z zespołu promocji w urzędzie, pracownicy magistratu wiedzą o obowiązku przestrzegania czasu pracy i jego reguły, które "nie wzbudzały dotychczas żadnych kontrowersji".

Ojciec na wiecu przed Sejmem: Mając w domu osobę z niepełnosprawnością mamy tam zakład pracy

Więcej o: