Mówił, że brak ojca prowadzi do homoseksualizmu. Teraz zajmie się aborcją w Trybunale

Trybunał Konstytucyjny zajmie się prawem aborcyjnym. Sędzią sprawozdawcą dla wniosku złożonego przez grupę posłów miała być prezes Julia Przyłębska. Jej miejsce zajmie jednak znany z ultrakonserwatywnych poglądów Justyn Piskorski.

Nie tylko Sejm, ale też Trybunał Konstytucyjny będzie zajmował się ustawą dotyczącą aborcji. Obywatelski projekt, który trafił do parlamentu, wzbudził wiele kontrowersji i wywołał protesty. Od tego czasu prace nad nim nie ruszyły do przodu. 

Tymczasem w TK czeka wniosek, złożony jesienią zeszłego roku przez posłów PiS. Jego efekt mógłby być podobny do ustawy środowisk antyaborcyjnych. Posłowie chcą, by Trybunał ocenił zgodność z konstytucją przepisu, który pozwala na przerwanie ciąży z powodu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Przesłanka dot. upośledzenia płodu to jeden z trzech, które pozwalają na dokonanie w Polsce legalnej aborcji. Z tego powodu dokonuje się zdecydowanej większości legalnych aborcji w naszym kraju. Jeśli zostałaby uznana za niekonstytucyjna i usunięta z ustawy, możliwa byłaby jedynie aborcja w przypadku zagrożenia zagrożenia dla życia lub zdrowia ciężarnej lub gdy ciąża jest wynikiem gwałtu lub kazirodztwa. 

embed

Niedługo po złożeniu wniosku prezes TK Julia Przyłębska zapowiadała, że Trybunał rozpozna go w pełnym składzie. Przewodniczącym miał być wiceprezes TK sędzia Mariusz Muszyński, a sędzią sprawozdawcą - prezes TK. 

Teraz Onet.pl podaje, że Przyłębska "po cichu" zrezygnowała z tego, aby samemu pełnić funkcję sprawozdawcy. Zastąpi ją sędzia Justyn Piskorski, wybrany przez Sejm głosami PiS we wrześniu 2017 roku. Wykładowca poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza znany jest z ultrakonserwatywnych poglądów. Według anonimowego rozmówcy Onetu przyczyną zmiany może być brak kompetencji prezes Przyłębskiej w kwestii prawa aborcyjnego, lub niechęć do angażowania się w kontrowersyjną sprawę. Wysłaliśmy do TK pytania o powody takiej decyzji i czekamy na odpowiedź. 

Na razie nie wiadomo, kiedy TK może zająć się wnioskiem o zbadanie ustawy aborcyjnej. 

Konserwatysta sprawozdawcą ws. prawa aborcyjnego 

W sierpniu, po ogłoszenia decyzji PiS o nominacji dla Piskorskiego, w internecie zaczęły krążyć fragmenty tekstu jego autorstwa i pojawiające się tam ultrakonserwatywne poglądy. Piskorski rok wcześniej napisał obszerny tekst o współczesnym ojcostwie, który pojawił się na łamach dwumiesięcznika "Zawsze wierni", wydawanego przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X. 

Czego można było dowiedzieć się z referatu przyszłego sędziego? M.in. tego, że jest przeciwnikiem koedukacji w szkołach, "gdyż ten model edukacji jest nastawiony na kształcenie grzecznych dziewczynek".

Długoletni okres koedukacji musiał doprowadzić do stanu, w którym mamy zniewieściałych mężczyzn i agresywne kobiety. Takie role są im bowiem narzucane bardzo wcześnie. Chłopiec ma być grzeczny, a dziewczyna co najmniej "asertywna", ale nie jest źle także, gdy jest pewna siebie, agresywna i zdolna do walki o swoje prawa - pisze Piskorski.

Sędzia TK pisze, że "Tak zwana przemoc w rodzinie jest pojęciem fałszywym".  Przytacza statystyki, z których ma wynikać, iż ofiarami przemocy domowej najczęściej padają dzieci wychowywane przez ojczymów, a nie ojców. "Przemoc w rodzinie zatem nie jest problemem, o ile jest to rodzina biologiczna" - stwierdza.

W tekście wylicza też wszystkie skutki, jakie jego zdaniem wiążą się z brakiem ojca: samobójstwa, narcyzm społeczny, skłonności homoerotyczne i przestępczość. "Brak ojca staje się czynnikiem dziedzicznym. Ten, który utracił ojca, sam nie będzie ojcem" - przekonuje Piskorski.

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl
Więcej o: