Czarnecki pożalił się w sprawie immunitetów. "Stało się źle, prezes się wściekł"

- Nie ma świętych krów - tak komentuje sprawę uchylenia immunitetów posłów opozycji Ryszard Czarnecki. Ale gdy pada pytanie o kolegę z jego partii stwierdza, że ten "broni atakowanych polityków Prawa i Sprawiedliwości".

Ryszard Czarnecki, który od czwartku jest wiceprezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej ds. międzynarodowych, był gościem piątkowego "Piaskiem po oczach". W rozmowie z Konradem Piaseckim były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego odniósł się m.in. do uchylenia immunitetów posłom opozycji i aresztowania Stanisława Gawłowskiego. - Sytuacja, kiedy jest jakaś kasta świętych krów, jest sytuacją fatalną - powiedział.

 Ryszard Czarnecki: Prawo i Sprawiedliwość jest brutalnie atakowane

- To jak to jest, że ta kasta świętych krów zagnieździła się w Prawie i Sprawiedliwości? - zapytał prowadzący. Piasecki odniósł się w pytaniu do posłów PiS, których immunitety również były przedmiotem głosowania w Sejmie, ale ich ostatecznie nie uchylono (tak było m.in. w przypadku Dominika Tarczyńskiego, Patryka Jakiego i Bartosza Kownackiego).

- Nie ma kasty świętej krów. Prawo i Sprawiedliwość jest ugrupowaniem brutalnie atakowanym przez naszych oponentów, którzy zapominają o wszelkich barierach i hamulcach - stwierdził. Odnosząc się do sprawy Kamili Gasiuk-Pihowicz i Ryszarda Petru, którym Sejm uchylił kilka dni temu immunitety, Czarnecki stwierdził, że "w sposób absolutnie barbarzyński, nieuczciwy atakują polityków Prawa i Sprawiedliwości". - Te seanse nienawiści, które były z ich udziałem, zdarzyć się nie powinny - powiedział.

"Używają języka dehumanizującego"

Na pytanie o to, w jaki barbarzyński sposób Gasiuk-Pihowicz i Petru atakowali innych polityków Czarnecki odparł: - Jeśli pan jest w Polsce, a nie poza Polską, to pan wie, że mówi pan o osobach, które używają języka, często wręcz dehumanizującego.

Piasecki zwrócił uwagę, że wnioski o uchylenie immunitetów posłów PiS były bardzo podobne do wniosków ws. posłów opozycji. - Mogę tylko powiedzieć, że jeżeli będą w Sejmie pojawiały się sprawy natury korupcyjnej, dotyczące polityków Prawa i Sprawiedliwości...

- Ale sprawa Petru i Gasiuk-Pihowicz to nie były sprawy korupcyjne - przerwał mu prowadzący.

Czarnecki: Prezes się wściekł

- I dlatego nie ma świętych krów - stwierdził Czarnecki i zaczął mówić o zmianie regulaminu Senatu, do jakiej doszło po głosowaniu nad immunitetem senatora Stanisława Koguta. Czarnecki oznajmił, że wielu senatorów PO głosowało przeciwko uchyleniu immunitetu Kogutowi "na złość". - Niestety zagłosowano w głosowaniu tajnym, żeby senatora Koguta obronić, stało się źle, prezes się wściekł

- Prawo i Sprawiedliwość jest brutalnie atakowane przez naszych oponentów. Nie dziwmy się posłowi Tarczyńskiemu, że używa języka nieraz twardego. On broni atakowanych polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Czarnecki o ustawie degradacyjnej

Na koniec rozmowy poruszono kwestię ustawy degradacyjnej, którą zawetował Andrzej Duda. Ustawa mogłaby objąć również Mirosława Hermaszewskiego, który prywatnie jest teściem Czarneckiego. - Mam nadzieję, że będzie nowy kształt tej ustawy. Wrzucanie do jednego worka generała Hermaszewskiego i pana Jaruzelskiego, i pana Kiszczaka uważam za ryzykowny.

Więcej o: