"Makabra na każdym poziomie". Manipulacje rządowej fundacji w spocie o powstaniu w getcie

Polska Fundacja Narodowa wypuściła ponad dwuminutowy film o powstaniu w getcie warszawskim. W klipie nie wspomina się nawet o przywódcach zrywu. Jest za to mowa o żołnierzach AK. - Makabra na każdym poziomie. Historycznym, estetycznym, moralnym - komentuje publicysta.

Film pt. "GHETTO UPRISING 1943. THE STORY OF TWO FLAGS" został opublikowany przez Polską Fundację Narodową dzień przed rocznicą powstania w getcie warszawskim. W 27 sekundzie klipu pojawia się plansza, na której widzimy dwie ściśnięte dłonie oraz hasło: "Polacy i Żydzi walczą ramię w ramię". Następnie pojawia się informacja o tym, że Polskie Państwo Podziemne ruszyło z pomocą powstańcom: dostarczano broń, jedzenie i leki oraz informowano świat o sytuacji w getcie. W klipie wymienieni zostają dwaj żołnierze Armii Krajowej oraz punkty, w których miały miejsce akcje AK.

 

Zamiast pokazywać historię z punktu widzenia powstańców w getcie, klip skupia się przede wszystkim na pomocy niesionej przez Polaków. 

"Makabra na każdym poziomie"

Film skrytykował m.in. Jakub Majmurek z "Krytyki Politycznej". "Ten spot Polskiej Fundacji Narodowej o Powstaniu w Getcie to jest makabra na każdym poziomie. Historycznym, estetycznym, moralnym. Mamy tu spojrzenie na getto z zewnątrz, z aryjskiej strony." - pisze na Facebooku publicysta. Majmurek zwraca uwagę, że w klipie nie pojawiają się przywódcy powstania. "Ja oczywiście nie liczyłem, że będzie Lewartowski, ale naprawdę nawet po tej władzy bym się spodziewał Edelmana" - dodaje.

Jest za to AK, jej bohaterowie, są Polacy dostarczający broń do getta, są "Żydzi i Polacy walczący ramię w ramie". To jest jednak jakieś potworne zakłamanie samotności i tragedii tych ludzi

- krytykuje publicysta. Majmurek zwrócił też uwagę na estetykę klipu, która "byłaby uroczo kiczowata w postironicznie odbieranym klipie black metalowej kapeli, ale w odniesieniu do tego tematu jest tyleż pozbawiona gustu, co poczucia przyzwoitości: jakieś czachy ułożone w stos, krew rozbryzgująca się na napisie oświadczającym o upadku powstania".

O pomijaniu faktów i manipulacji, jakiej dopuszczono się w klipie artykuł napisał Adam Leszczyński w portalu oko.press. Dziennikarz, powołując się na dane z broszury IPN, przedstawił konkretne wyliczenie broni, którą Armia Krajowa przekazywała powstańcom w getcie. Pierwsze dwie dostawy liczyły po 10 pistoletów, trzeciej znalazł się lekki karabin maszynowy, 2 ręczne karabiny maszynowe, 10 karabinów, 50 pistoletów, 600 granatów ręcznych i 150 kg materiałów wybuchowych. Do tego powstańcy otrzymali 100 tys. dolarów, za którą kupili broń na czarnym rynku. Pieniądze, jak pisze Leszczyński, nie pochodziły od AK, tylko zostały przekazane przez organizacje żydowskie.

Barbara Engelking: Pomogli tyle, ile chcieli pomóc i tyle, ile mogli

O to, czy ta pomoc była znaczna, oko.press zapytało prof. Barbarę Engelking, szefową Centrum Badań nad Zagładą w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. - Pomogli tyle, ile chcieli pomóc i tyle, ile mogli. Armia Krajowa sama miała niewiele broni. Czy mogli dać więcej? Mogli. Ale AK była wtedy nieprzygotowana do walki. Niemcy się bardzo bali, że wybuchnie powstanie ogólne w Warszawie - powiedziała portalowi badaczka.

"Spot wyprodukowany przez PFN mówi, że Polacy i Żydzi w czasie powstania w getcie walczyli ramię w ramię – co jest nieprawdą – i że pomoc dla powstańców ze strony AK była znaczna. Sama nazwa 'OPERACJA GETTO' wybita wielkimi literami mówi, że chodziło o akcję wielkiej skali" - pisze w swoim tekście Leszczyński i nazywa pomijanie faktów przez twórców filmu "manipulacją".

"Naprawdę, Polsko?"

W klipie fundacji w ogóle nie pojawia się Żydowska Organizacja Bojowa, ugrupowania, które najpierw walczył w powstaniu w getcie, a później zaangażowało się w walki w powstaniu warszawskim.

Agata Szcześniak, również dziennikarka portalu oko.press, tak skomentowała spot PFN:

Naprawdę, Polsko? Tak chcemy opowiadać tę historię? Wobec tych wszystkich dzielnych i zrozpaczonych ludzi, kobiet i mężczyzn, tych, których bólu i odwagi nie jestem w stanie pojąć, wobec tego potwornego okrucieństwa, które ich spotkało i ich niezwykłej szlachetności - wobec tego wszystkiego jedyne nazwiska nazwiska, które wymienia organizacja reprezentująca Moje Państwo, to nazwiska dwóch Polaków?