Tajne dokumenty Trzeciej Rzeszy kupione na aukcji. To "praktyczny poradnik" zniszczenia Warszawy

Przypadkowo znalezione dokumenty, które społecznicy kupili za 3000 euro, mogą okazać się bezcennym materiałem, przedstawiającym plany całkowitej eksterminacji Warszawy.

"Dziennik Gazeta Prawna" opisuje niemieckie dokumenty znalezione na portalu aukcyjnym eBay. Chodzi o dwa segregatory z tajnymi materiałami, które - zdaniem historyków - "mogą ukazać nieznane dotąd fakty dotyczące nazistowskiej taktyki wojennej" i to "jak bezwzględną i systematyczną taktykę eksterminacji przyjęto w przypadku stolicy Polski".

O aukcji dowiedział się historyk, varsawianista Jarosław Zieliński i zaalarmował państwowe instytucje. Te działały jednak zbyt wolno, więc zwrócił się do Fundacji Pramięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego. Jej założyciel wylicytował dokumenty za około 3000 euro.

Dokumenty są już w Polsce i zapoznają się z nimi historycy. Wiadomo już, że to załączniki do raportu o Warszawie (niem. Bericht uber Warschau), którego nie udało się zdobyć i nie wiadomo, czy przetrwał wojnę. W segregatorze są mapy, plany i fotografie.

Plany całkowitej dewastacji

Badacze zwracają uwagę na fakt, że w dokumentach nie odnotowuje się obiektów wojskowych, a np. zagęszczenie budynków i ludności żydowskiej, "co sugerowałoby, że od początku brano pod uwagę ataki na cywilów".

Badacze podejrzewają, że chodziło o pozyskanie wiedzy o metodach konstruowania budynków w stolicy, a także lokalizacjach i wymogach dotyczących schronów (po 1936 r. istniały niemal pod każdą kamienicą). Prawdopodobnie wszystko po to, by wiedzieć, jakich bomb użyć, by dokonać jak największych zniszczeń. W segregatorach znajdują się bowiem informacje o tym, jakich dewastacji dokonał poszczególny rodzaj bomb zrzucanych na miasto

- czytamy w "DGP". Eksperci we wstępnym wniosku stwierdzają, że w dokument jest de facto "praktyczny poradnik" zniszczenia wielkiej metropolii. "Niewątpliwe raport powstał na bazie jednego miasta, by zyskać wiedzę potrzebną do kolejnych działań wojennych" - ocenia jeden z historyków.  

Więcej o: