Abp Jędraszewski mówił o Piłacie i Jezusie. Wplótł w kazanie "ulicę i zagranicę"

Metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski wygłosił kazanie podczas wielkopiątkowych Dróżek w Kalwarii Zebrzydowskiej. Duchowny podczas swojej przemowy wyszedł daleko poza religijne ramy i "dorzucił" od siebie kilka wzmianek, odnoszących się do polityki. Wierni usłyszeli więc o "ulicy i zagranicy".

Ponieważ kazanie wygłaszane było w Wielki Piątek, arcybiskup snuł rozważania o postawie Piłata, namiestnika rzymskiego, wobec Jezusa. Jak mówił duchowny, Piłat zorientował się o braku winy Jezusa, ale "zabrakło mu odwagi", by go uwolnić, doprowadzając tym samym do skazania niewinnego człowieka na śmierć. Abp Jędraszewski stwierdził przy tym, że był to mechanizm, który już dzisiaj "jest bardzo dobrze znany".

Językiem współczesnym można nazwać je ulicą. Podburzyć tłum, wzbudzić wśród ludzi tak wielkie emocje, by krzyczeli tylko jedno 'Ukrzyżuj Go, na krzyż z Nim!'

- mówił abp Jędraszewski. Dalej było jeszcze ciekawiej, ponieważ pojawiła się też "zagranica".

- Więc ulica, ale także zagranica. Odwołanie do ówczesnego głównego ośrodka życia politycznego, administracyjnego, militarnego, do Rzymu, do cesarza - kontynuował metropolita. Dalej wyjaśniał, że w ten sposób wywarto presję na Piłacie, by ten, obawiając się oskarżenia o bycie wrogiem cesarza, skazał Chrystusa na śmierć.

I ta presja ze strony zagranicy miała znowu bardzo znane nam i dzisiaj mechanizmy. Najpierw pieniądze. Płacenie podatków. Sugerowanie tego, że jeśli Chrystus jest królem, to do Rzymu, do stolicy cesarstwa nie popłyną podatki w zamierzonej wcześniej sumie

- wymieniał arcybiskup. Całości kazania można wysłuchać na YouTube (fragment o "ulicy i zagranicy" zaczyna się od 5:10):

 

"Ulica i zagranica" według PiS

Przytaczane przez metropolitę "ulica i zagranica" przewijają się od jakiegoś czasu w polskim dyskursie politycznym; są często przywoływane przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o sugerowanie, że różne środowiska chcą odebrać PiS władzę poprzez "ulicę" (protesty, demonstracje etc.) lub "zagranicę" (sprawa uruchomienia wobec Polski art. 7 unijnego traktatu przez KE).

Beata Szydło, jeszcze będąc premierem, mówiła w telewizyjnym orędziu, że "nie możemy ulegać naciskom ulicy i zagranicy". - Totalna opozycja, która walczy z rządem przez ulicę, teraz walczy przez zagranicę - straszył Mariusz Błaszczak, wtedy szef MSWiA, gdy KE zajmowała się Polską. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński pytał: "Czy nie jest przypadkiem zamachem stanu grożenie ulicą i zagranicą?".

Głódź też korzystał z hasła

W przypadku przedstawicieli polskiego Kościoła, po hasło sięgnął podczas pasterki w 2017 roku metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź, który mówił:

Polskich spraw nie rozstrzygnie ani ulica, ani zagranica, ani ręka podniesiona w Brukseli i wymierzona przeciw rozporządzeniom w Polsce.

Raz w marcu, raz w kwietniu. Dlaczego Wielkanoc nie ma stałej daty?